Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 31 gości 













Następne spotkanie



Poprzednie spotkanie



Spotkania ONLINE



Polecamy program



Małe Grupy



Perły z lamusa
(polecane z naszej historii)



































































Compass Catholic



Polecamy książki

















Patronaty
















Wesprzyj MśJ



Rozliczenia transakcji kartą kredytową i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl

Wpłacający wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez Dotpay na potrzeby realizacji Płatności zgodnie z ustawą z dnia 29. sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, Dz. U. 1997 r. nr 133, poz. 883 z późniejszymi zmianami.



Informacje rozsyłamy za pomocą


Rozważania o św. Józefie PDF Drukuj Email

31 marca
Święty Józef chce okryć swoim ojcowskim płaszczem wszystkich, którzy są jego czcicielami (św. Józef Marello)

Czuć wsparcie człowieka, który przeżywał swoje radości i smutki, swoje wzloty i upadki. Iść razem z człowiekiem, który kontemplował w swoim życiu tajemnice Wcielenia, Narodzenia i Życia Boga. Czyż jest to wykonalne? Historia pokazuję, że tak, ten, kto wierzy i ten kto zaufa na wzór św. Józefa może wszystko dokonać. A więc jako wspólnota ludzi wierzących módlmy się do naszego Patrona słowami modlitwy zawartej w Liście Apostolskim papieże Franciszka o św. Józefie „Patris Corde”:

Witaj, opiekunie Odkupiciela,
i oblubieńcze Maryi dziewicy.
Tobie Bóg powierzył swojego syna;
tobie zaufała Maryja;
z tobą Chrystus stał się człowiekiem.

O święty Józefie, okaż się ojcem także i nam,
i prowadź nas na drodze życia.
Wyjednaj nam łaskę, miłosierdzie i odwagę,
i broń nas od wszelkiego zła.
Amen.



30 marca
Jeśli Święty Józef nie obdarowywałby łaskami nie byłby już więcej Świętym Józefem (św. Józef Marello)

Dobiega końca miesiąc poświęcony naszemu patronowi. Możemy robić analizy jaki był, jaki powinien być. Co dobrego zrobiłem a co mi nie wyszło. Zawsze dobrze robić swój bilans zysków i strat. Ale myślę, że najważniejsze jest to czy nadal będziemy przyzywać i poznawać tego Ojca drugiej linii. Ojca i męża, który troszczył się o swoją Rodzinę. Pracował, modlił się i był dla nich najlepszym Ojcem i Mężem. Człowiekiem, który kochał i szukał tej miłości w codziennych relacjach. Potrzeba nam na nowo odkryć dom św. Józefa jako swoistą szkołę człowieczeństwa i przeżywania codziennych spraw. To on po swoim fiat wziął odpowiedzialność za swoje słowa i czyny. To on troszczył się o najwyższy skarb – Jezusa Chrystusa i najpiękniejszy diament – Maryję. Czy skorzystamy z tej szansy, czy otworzymy nasze domy dla tego zwykłego ale jakże nadzwyczajnego gościa. Idźmy do Józefa – zaprośmy go do naszych małżeństw, rodzin i wspólnot. On nas nie zawiedzie – nigdy.



29 marca
Potrzeba prosić Świętego Józefa o łaskę spokoju i tego samego ducha, który Jemu towarzyszył: towarzyszyła mu stałość; wtedy, gdy wychowywał Jezusa, pomagała mu w tym Mądrość Ojca, jak również wówczas, gdy wykonywał swoją pracę, zajmując się najbardziej prostymi i niepopularnymi pracami (św. Józef Marello)

Mądrość życia, mądrość wychowania. Jakże to trudne w świecie wirtualnym i globalnym. Świecie, w którym w ciągu kilku sekund możemy się dowiedzieć, jakie dobro lub krzywdę wyrządził człowiek człowiekowi. Czy dzisiaj nie potrzebujemy owej mądrości Józefa w wychowaniu drugiego człowieka. Mamy wiele szkół wychowania, chodzi na różne terapię, spotkania budujące itp. a może potrzeba, aby każdy umiał wykonywać swoją pracę, swoje powołanie najlepiej jak potrafi w danym momencie tu i teraz. Nie szukanie jakiś nadzwyczajnych rozwiązań, ale prosić na modlitwie o cierpliwość i umiejętność słuchania człowieka. O tą mądrość Józefa, który pomimo wielkiego zadania – wychowania Boga; czynił codziennie powinności swojego stanu: był dobrym Żydem, dobrym mężem i ojcem i sumiennym pracownikiem. Mało, ale jakże wiele być człowiekiem realizującym swoje powołanie, swój zawód. Przy dzisiejszej modlitwie pomódlmy się o taką prostotę: nie szukajmy wielkich słów, ale powiedźmy do osoby, które kochamy te trzy słowa: dziękuję, przepraszam, proszę. Zwykłe słowa, które dają siłę w realizowaniu tego co najważniejsze: „Bądźcie moimi naśladowcami” – mówi do nas Jezus Chrystus.



28 marca
Święty Józef nie pragnął niczego innego niż oddanie większej chwały Bożej; był niewzruszony również w przeciwnościach. Zatrzymajmy się nad tym wzniosłym modelem i uczmy się od Niego zachować spokój i pogodę ducha we wszystkich sytuacjach życiowych (św. Józef Marello)

Kolejny raz pochylamy się nad tajemnicą życia pogodnego i spokojnego. Czy to tylko przypadek, brak słów? A może przypomnienia nam ludziom XXI wieku, ludziom, którzy są zatroskani o rzeczy materialne, i bardzo zabiegani co tak naprawdę jest dziś najważniejsze. Mówi się, że teraz będziemy liczyć czas „przed” i „po” Covidzie. Jaki on będzie, nikt tego nie wie, ważne, czy chce pomimo moich obaw i lęków realizować swoje powołanie otrzymane od Boga. Józef wskazuje, że jeśli zaufam Bogu, jeśli oddam mu moje życie to On nigdy nas nie opuści, wręcz przeciwnie poprowadzi mnie na zielona pastwiska, gdzie będzie czuwał nade mną Dobry Pasterz. A więc prośmy naszego patrona, aby On rzeczywiście był w naszych domach, rodzinach i pomagał nam realizowanie naszego powołania, abyśmy w każdej sytuacji umieli być ludźmi pogodnymi i spokojnymi uczniami tego, który był posłuszny i wzrastał w łasce u Boga i ludzi w domu Nazarecie.



27 marca
Święty Józef praktykował w życiu cnoty proste i ukryte, był zawsze spokojny i pogodny, we wszystkich swoich poczynaniach wypełniał wolę Bożą (św. Józef Marello)

Jakże często potrzebujemy prostoty i ukrycia naszego Świętego. On, który przez całe swoje życie był w drugiej linii, ale zarazem zawsze był gotowy pomagać swojej Rodzinie, troszczyć się o sprawy materialne i duchowe. Często troszczymy się o powołanie zawodowe – o rzeczy materialne, a zapominamy o naszym powołaniu wypływającego z serca. Bycie małżonkiem, rodzicem, dzieckiem; bycie uczniem Jezusa Chrystusa, który prosi o błogosławieństwo z góry. Wejdźmy do domu Józefa z Nazaretu, tego człowieka spokojnego i pogodnego, mimo wielu trudności i zwątpień i prośmy Go, abyśmy i my wypełniali w naszym życiu przede wszystkim wolę Ojca, który jest w niebie i który do nas zawsze mówi: „Przyjdźcie do mnie wszyscy utrudzeni i obciążeni a ja was pokrzepię”. On zaprasza tak samo jak zaprasza ten, który ma być naszym duchowym Ojcem. Ojcem codzienności, Ojcem, który wskaże jak realizować nasze powołanie serca. Idźmy On czeka na nas, to jego czas, to jego rok. Obym wykorzystał kolejną szansę prawdziwego nawrócenia.




26 marca
Święty Józef zawsze był pokorny i nie chciał być dla nikogo ciężarem, zachowywał się cicho i żył w ukryciu, przyznając wszystkie zasługi swojej świętej i dziewiczej Małżonce (św. Józef Marello)

Żyć cicho i pokornie i służyć swojej żonie. Jaka piękna perspektywa męża, który ma być Głową Rodziny. A może właśnie dziś potrzeba jest ta cicha obecność mężów, ojców w swoich małżeństwach i rodzinach. Jakże często widzimy zatroskanego ojca, chce wszystkich pogodzić, wszystko zrobić i wszystkich uszczęśliwić. A może potrzeba prosić Boga o jego błogosławieństwo i opiekę, aby każdy z nas mógł wypełnić swoje powołania jak Józef: w ukryciu, w pokorze i miłości. Czy zmarnował tym swoje życie, powołanie? Bynajmniej, gdy już dorosły Chrystus wraca do Nazaretu, jego mieszkańcy uważali Go za syna cieśli, a więc można powiedzieć to syn Józefa, ‘wykapany Ojciec’ – czy tak zachowałby się ojciec który tylko narzeka i mówi nie da się? Uczmy się od naszego Patrona ‘twórczej odwagi’ jak pisze papież Franciszek Patris Corde, który potrafi przekształcić problem w szansę, pokładając ufność w Opatrzności.



25 marca
Święto Zwiastowania winniśmy świętować przy udziale również Józefa, który otrzymał nieświadomie wiele łask od Boga razem ze swoją małżonką Maryją, nie lekceważąc wielkiej tajemnicy (św. Józef Marello)

Każdy z nas ma swoją górę Zwiastowania. Górę w której musi zdecydować czy iść za Bogiem czy za światem, który co chwila wymyśla nowe hasła, definicję itp. Światem, który często zachęca do zapomnienia o Bogu, o wartościach, o zasadach, o przykazaniach. W imię tolerancji itp. mamy iść za światem, bo jeśli nie, to jesteśmy starej daty, nie tolerancyjni… Zwiastowanie to codziennie wypowiadanie swojego fiat na swoje powołanie i życie. Codzienne fiat wobec żony, męża, dzieci, najbliższych. Fiat oznacza wziąć odpowiedzialność za swoje słowa, a więc warto w szkole św. Józefa na nowo odkryć wartość własnych słów, osądów, opinii. Ile w nich jest prawdy a ile tej ‘prawdy’ usłyszanej na ulicy lub od przyjaznych ludzi. Idźmy do Józefa i uczmy się od niego przyjmowania woli Bożej i przyjmowanie odpowiedzialnie zadań jakie Bóg zleci każdemu z nas. Bóg wie co dla nas najlepsze, On wie i poprowadzi nas po tych drogach, warunek jest tylko jeden czy ja będę chciał zrobić to co zrobił Józef. On wstał i uczynił wszystko co powiedział mu Anioł. Tylko tyle i aż tyle. Idź i ty czyń podobnie.



24 marca
Potrzeba, aby każdy czerpał własne inspiracje od Świętego Józefa, który był pierwszym na ziemi, troszczącym się o sprawy Jezusa; troszczył się, gdy Jezus był niemowlęciem i opiekował się jak Ojciec w Jego pierwszych trzydziestu latach życia na ziemi (św. Józef Marello)

Sprawy Jezusa Chrystusa w XXI wieku, jakie są? Czy dostrzegamy je, czy próbujemy rozwiązywać te sprawy? Jakie to są? Myślę, że najważniejszą dziś troską o sprawy Jezusa jest przekazywanie wiary następnym pokoleniom. Wiele się mówi o odejściach młodego człowieka od Boga, Kościoła i wiary. Często młody człowiek chwali się, że „nareszcie” wystąpił z Kościoła już nikt nie będzie mu mówił jak żyć jak postępować. Jezus w Ewangelii mówi: „Jeśli chcesz być moim uczniem”; „Kto uwierzy we mnie ten będzie zbawiony, kto nie wierzy już został potępiony”. Bóg nie zmusza, wskazuję drogę, pokazuję ludzi, którzy przeszli dobrze czyniąc. Czy to jest jakieś wymuszanie siłą. Ktos mi ostatnio zadał pytanie dlaczego osoba niewierząca posyła swoje dziecko do I Komunii Świętej. Dobre pytanie, ale odpowiedź leży po stronie osoby zainteresowanej. Prośmy św. Józefa, abyśmy się nie bali iść za Chrystusem i troszczyli się przede wszystkim tutaj na ziemi o jego sprawy i o jego Królestwo, które jest w nas.



23 marca
O nasz święty Patriarcho uproś dla wszystkich u Boga każdą potrzebną łaskę (św. Józef Marello)

W naszym świecie zabiegania, czy mamy czas, aby prosić naszego patrona o łaskę nawrócenia. Przecież wciąż jesteśmy w biegu, wciąż coś musimy zrobić, zrealizować itp. A przecież modlitwa to odpoczynek w Panu, to spokojna rozmową między mną a Bogiem. Może to właśnie ten rok, Rok św. Józefa przyczyni się do odnowy naszej codziennej modlitwy. Powrócimy do modlitwy rodzinnej, małżeńskiej nie w pospiechu, aby zaliczyć, ale aby wyprosić wierność, cierpliwość i miłość. Nasze życie to pielgrzymka, która ma swój początek i koniec a więc prośmy naszego duchowego Ojca, abyśmy zawsze umieli wybierać to co służy naszemu wzajemnemu budowaniu. Jak mówi papież Franciszek budujmy wokół siebie mosty, na którym jest zawsze nadzieja, spotkania się z człowiekiem. Bo jeśli budujemy mury to niestety nikt ich nie zniszczy, a więc prośmy tego który był Opiekunem Zbawiciela o łaskę budowy mostów w naszych relacjach i łaskę prawdziwego nawrócenia



22 marca
Święty Józefie naucz nas troski o naszych uczniów, lub bardziej, to Ty, bądź dla nich Opiekunem (św. Józef Marello)

Troszczyć się o kogoś jakże to trudne zadanie w dzisiejszym świecie Covid. Co chwila słyszę, świadectwa, że nie umiemy rozmawiać, pracować, przebywać z drugim człowiekiem. Wciąż zwycięża w nas egoizm, pycha, bycie człowiekiem najważniejszym i wiedzącym wszystko. Postawa Józefa jest inna, on służy, troszczy się o najbliższych. Jest prawdziwym Opiekunem, czyli człowiekiem, który dostrzega wokół siebie człowieka a nie tylko jakiś przedmiot do zniszczenia. Co musi się zmienić w nas? Naukowcy zapowiadali, że świat po Covidzie będzie inny. Jest inny, ale czy zmienił się na lepszy? Czy mamy czas dla drugiego człowieka tak po prostu? Czy mamy czas na wspólną modlitwę, wspólne granie, wspólny spacer. Nie po to, aby krzyczeć, aby rządzić ale aby troszczyć się o dobro, przyjaźń, radość. Papież Franciszek zwracając się do małżeństw, prosił, aby w ich życiu i w słownictwie nie zabrakło trzech słów: proszę, dziękuję, przepraszam. Prośmy naszego duchowego Ojca o te trzy słowa w naszym życiu i o to, abyśmy nie przegrali naszego życia i powołania.



21 marca
Jeśli na podobieństwo wielkiego Patriarchy Świętego Józefa, musiałbyś służyć Jezusowi w skromnych i podrzędnych posługach, w stosunku do urzędu św. Piotra, pomyśl wówczas, że pokorny Opiekun Zbawiciela jest wyżej w niebie od wielkiego Apostoła (św. Józef Marello)

Myśl ta była skierowana to pierwszych oblatów św. Józefa, którzy na samym początku wykonywali proste zajęcia w domu w którym mieszkali. Mówiło się wówczas podocznie, że od tzw. „brudnej” roboty są józefici. Dlatego też Marello chciał dodać odwagi tym, którzy zastanawiali się czy warto się aż tak poświęcać. Myślę, że i dziś często pytamy się czy warto się poświęcać, czy warto komuś pomóc, posłużyć – tak po prostu być człowiekiem. Coraz częściej słyszymy wokół nas, że jest wiele krzyku, hałasu, niepokoju, każdy na każdego wręcz krzyczy, a może potrzeba nam powrócić do naszych źródeł jako ludzie wierzących. Do tej postawy Józefa, który zawsze był na drugiej linii, ale bez niego Bóg nie mógłby dokonać tego co dokonał. A więc wróćmy do szkoły Józefa, szkoły drugiego planu, ale szkoły, gdzie uczono i wychowywano z sercem. Spróbujmy zaprosić do naszych domów, wspólnot owe troskliwe serce Józefa a zobaczymy, że nasze relację międzyludzkie będą o wiele inne. Powrót do szkoły Józefa, to powrót do tych wartości, które są uniwersalne i ponadczasowe, a więc wejdźmy do tej szkoły i nie bójmy się tych prostych, zwyczajnych obowiązków wypływających z naszego powołania i stanu. On pokazuje nam bezpieczną drogę.



20 marca
Módl się do naszego Patriarchy Józefa, aby uzyskał od Pana to, co tobie jest w tej chwili potrzebne, lub bardziej to, czego teraz potrzebujesz najbardziej. (św. Józef Marello)

Znany jest w Polsce ks. Dolindo z Neapolu i jego słynne zdanie: „Panie Jezu, Ty się tym zajmij” – to modlitwa zaufania do Boga, który zna nasze pragnienia. A czy Józef – Ojciec przyjmujący nie był tym, który w całym swoim życiu zawierzył Bożej Opatrzności. Jego fiat było wypowiedzeniem tak temu wszystkiemu, co Bóg daje w codziennym życiu. Tak więc, jeśli chcemy być uczniami Józefa, to nie powinniśmy jak nasz Patron zaufać Jemu i prosić przede wszystkim o łaskę nad łaskami o nasze nawrócenie. To nawrócenie ma być obecne w codziennym życiu jakie otrzymaliśmy od Boga. A więc nie narzekaj, nie rozpaczaj – idź do Józefa niech on nasz duchowy Ojciec nauczy nas prawdziwego zawierzenia i prawdziwej ufności względem Boga i drugiego człowieka.



19 marca
Módlmy się wszyscy, w dniu Świętego Józefa, abyśmy, wywyższając Go w naszych sercach, doświadczyli, że będziemy widzieć Go, wywyższonego przez całe chrześcijaństwo (św. Józef Marello)

Św. Jan od Krzyża napisał: „Nie rozumiałem go (św. Józefa) zbyt dobrze, ale to się zmieni”. A XIX wieku św. Józef Manyanet y Vives napisał: „Wierzę, że prawdziwy czas św. Józefa jeszcze nie nadszedł: po dwóch tysiącach lat dopiero zaczęliśmy dostrzegać cień tajemnicy, w której jest zanurzony”. A więc to czas św. Józefa czas: „wzbudzenia większej miłości dla tego wielkiego Świętego, abyśmy byli zachęceni do modlitwy o jego wstawiennictwo i do naśladowania jego cnót i jego zaangażowanie” (papież Franciszek, Patris Corde). A więc w tym szczególnym dniu Jego uroczystości w tym szczególnym Roku ogłoszonym przez papieża Franciszka potrzeba nam determinacji naszego patrona, abyśmy nadal podążali drogą jaką On nam zostawił w swoim domu i warsztacie. To czas Józefa – nie bójmy się być jego naśladowcami, On poprowadzi nas do naszego Pana do tego, który jest Początkiem i Końcem, tym, który zna nasze pragnienia. Idźmy Józef czeka cierpliwie i cierpliwie wysłucha modlitwy płynącą z serca. Jesteśmy jego rodziną, wspólnotą i chcemy razem każdy według swojego powołania i sił realizować jedyną drogę – drogę do świętości. Józefie prowadź oto my jesteśmy dla Ciebie i Ty bądź wszystkim dla nas



18 marca
Synowie Świętego Józefa winni wzrastać, nie w czym innym, jak tylko w pobożności do swojego Świętego patrona (św. Józef Marello)

Wiemy doskonale, że syn naśladuję Ojca i często w mowie potocznej słyszymy: „wykapany tata”. Jeśli rzeczywiście chcemy być synami tego, który był Ojcem na ziemi Jezusa Chrystusa to nie wystarczy znać biografię swojego duchowego Ojca, nie wystarczy prześcigać się w modlitwach i bić rekordy kto ile modlitw odmówił do swojego patrona. Dziś potrzeba prostego świadectwa, człowieka, który pracuję dla swojej Rodziny, człowieka, który modli się za i w rodzinie, człowieka, który jest zawsze w cieniu i w „drugiej linii” ale zawsze jest pod ręką, aby pomóc, wspierać i być odpowiedzialnym za rodzinę i nie tylko. Tego uczy nas ten, który przez 30 lat życia ukrytego w Nazarecie realizował do końca powołanie, które otrzymał od Boga przez posłannictwo Anioła. Z ojcowskim sercem kochał syna i z Sercem męża kochał swoją małżonką Maryję. A więc wejdźmy do tego domu w Nazarecie i uczmy się na nowo tego co dziś oznacza być mężem, ojcem, wierzącym w Boga, który stał się jednym z nas. Odwagi, Józef czeka i chce każdemu pomóc.



17 marca
Niech dobry Bóg wypełni nasze serca owym zawierzeniem, które królowało w sercu naszego Świętego przez całe jego życie. (św. Józef Marello)

Zawierzyć komuś swoje życie, swoje pragnienia, swoje powołanie. To przecież w sakramencie małżeństwa dwoje stają się jednością. Małżonkowie winni w imię miłości zaufać sobie nawzajem, nawet kiedy wokół jest tyle dziwnych i różnych doradców. Józef na początku swojego małżeństwa również przezywał swój dramat: jego narzeczona była w stanie błogosławionym a on nie wiedział kto jest Ojcem tego dziecka. Wahał się, rozważając w imię miłości i tego, że był mężem sprawiedliwym dla dobra swojej żony opuścić ją. Ale tutaj interweniuje Bóg – Miłość Doskonała, Miłość, która pokazuję Józefowi drogę właściwą. I on podążył tą drogą zawierzenia. Warto dziś zapytać się małżonków: czy wy podążacie za ową miłością, która was kiedyś doprowadziła do sakramentu małżeństwa. Czy walczycie o swoją miłość, o swoje zaufanie poprzez wspólną modlitwę, wspólny posiłek i bycia jeden za drugiego. Dlaczego tak często słuchamy podszeptów tych, którzy „życzą” nam dobrze, mówiąc zostaw to wszystko i żyj po swojemu. Józef uczy czegoś innego, otwarcia na Boga i otwarcia na słuchanie.



16 marca
W tym świecie, na przemian, występuje radość i smutek: a czy życie Świętego Józefa nie było również taką alternatywą radości i lęków? (św. Józef Marello)

Na początku trochę historii. W XVIII wieku bł. January Maria Sarnelli dodał do istniejącego nabożeństwa siedmiu boleści św. Józefa, siedem radości tego patrona. I to nabożeństwo znane było jako nabożeństwo siedmiu niedziel do św. Józefa (odmawianych przed uroczystością 19 marca). Jakie były radości i boleści Józefa? Oto one:
I niedziela: boleść: św. Józef postanawia po kryjomu opuścić Maryję; radość: przesłanie Anioła do św. Józefa,
II niedziela: boleść: ubóstwo narodzin Jezusa; radość: Narodziny Zbawiciela,
III niedziela: boleść: obrzezanie Jezusa; radość: Najświętsze Imię Jezus,
IV niedziela: boleść: proroctwo Symeona; radość: skutki Odkupienia
V niedziela: bolesna: ucieczka do Egiptu; radość: obalenie idoli Egiptu,
VI niedziela: boleść: powrót z Egiptu; radość: życie ukryte w Nazarecie,
VII niedziela: boleść: zagubienie Jezusa; radość: odnalezienie Jezusa w świątyni

A więc Idźmy do Józefa z naszymi radościami i boleściami, on zrozumie i pomoże na nowo uwierzyć, że wszystko to jest wolą Ojca, który jest w niebie.



15 marca
Prośmy o wstawiennictwo naszego dobrego tatę Józefa, który jest Patriarchą ludzi zakłopotanych (on sam był człowiekiem zatroskanym) (św. Józef Marello)

Józef nie uciekał od problemów, jak pisze papież Franciszek w liście apostolskim Patris Corde: „Wiara, której nauczał nas Chrystus, jest raczej tą wiarą, którą widzimy u św. Józefa, nie szukającego dróg na skróty, ale stawiającego czoła ‘z otwartymi oczyma’ temu, co się jemu przytrafia, biorąc za to osobiście odpowiedzialność”(4). Odpowiedzialność za siebie i drugiego człowieka, mimo trudności, niezrozumienia, trudu. Jakże to piękne a zarazem proste. Wierzyć, że Bóg nie opuści w potrzebie a z drugiej strony wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. Dziś jakże często słyszymy: to nie ja, winny jest tamten; przecież ja nic nie zrobiłem… Jakże potrzebujemy wiary Józefa, który chce nas nauczyć na nowo odpowiedzialności za słowa, czyny, świadectwo. A więc prośmy naszego tatę o jego wiarę i jego odpowiedzialność, abyśmy rzeczywiście budowali już tu na ziemi Królestwo Boże.



14 marca
Bądźcie wszyscy dobrej myśli, gdyż jesteście pod dobrym płaszczem Świętego Józefa. To jest najbezpieczniejsze miejsce, gdy przeżywamy nasze trudności i przeciwności
(św. Józef Marello)

Być człowiekiem optymistycznym w świecie współczesnym to często nierealna rzeczywistość. Uśmiech, radość, życzliwość wyrzuciliśmy z naszych relacji z Bogiem i drugim człowiekiem. Ciągle jesteśmy spóźnienieni, ciągle mówimy, że nie doceniają nas, narzekamy na wszystko, i swoim pesymizmem zarażamy wszystkich i wszystko wokół nas. Czy Józef nie miał zmartwień? W Nazarecie, przed przyjęciem pod swój dach swojej narzeczonej nie odczuwał strachu, pytań, trudności? W Betlejem w grocie, czy nie pytał samego siebie jak to możliwe, że Bóg rodzi się w takiej nędzy? Gdzie chóry aniołów, gdzie lud wybrany, który oczekiwał Mesjasza? Jedynie zwierzęta i jacyś pasterze? Ale wszystko wypowiedział w swoim , w którym wziął odpowiedzialność za swoją rodzinę i oddał się Bogu. Niech On prowadzi, strzeże i kieruje ich losem, życiem i powołaniem. Tylko tyle i aż tyle. Bądź jak św. Józef i zaufaj jak on Bożej Opatrzności i bądźmy zawsze dobrej myśli – Józef poprowadzi.



13 marca
Boże, daj nam tę łaskę, abyśmy zawsze byli godni przynależeć do błogosławionej Rodziny Świętego Józefa i abyśmy mogli zasłużyć na otrzymanie z rąk twojego Opiekuna codziennego pokarmu
(św. Józef Marello)

Rodzina – jaka jest dziś definicja tej podstawowej komórki społecznej. Gdy szukałem w Internecie prostej definicji znalazłem stwierdzenie, że: „zdefiniowanie rodziny jest sprawą trudną i budzącą kontrowersje”. I trochę się przestraszyłem, ponieważ uważałem, że najprościej o rodzinie można powiedzieć, że to rodzice i dzieci i na tym się zatrzymam w naszym rozważaniu o św. Józefie. Przecież i oni od Betlejem, po ucieczkę do Egiptu i później życie ukryte w Nazarecie byli jedną z wielu rodzin w Nazarecie. Mieli swoich znajomych, sąsiadów, przyjaciół. A więc co dla mnie znaczą te słowa, że mam być godnym członkiem Świętej Rodziny? Myślę, że potrzeba nam jednego, aby każdy z nas na swój sposób i swoimi siłami realizował to wszystko co było realizowane w domu nazaretańskim, czyli: szacunek, miłość, wrażliwość, czułość, pracowitość i wzajemna pomoc. Idźmy i nie lękajmy się, Święta Rodzina czeka na każdego z nas.



12 marca
„O Święty Józefie, naucz i wspieraj nas, abyśmy byli godnymi członkami Świętej Rodziny” (św. Józef Marello)

Rodzina – jaka jest dziś definicja tej podstawowej komórki społecznej. Gdy szukałem w Internecie prostej definicji znalazłem stwierdzenie, że: „zdefiniowanie rodziny jest sprawą trudną i budzącą kontrowersje”. I trochę się przestraszyłem, ponieważ uważałem, że najprościej o rodzinie można powiedzieć, że to rodzice i dzieci i na tym się zatrzymam w naszym rozważaniu o św. Józefie. Przecież i oni od Betlejem, po ucieczkę do Egiptu i później życie ukryte w Nazarecie byli jedną z wielu rodzin w Nazarecie. Mieli swoich znajomych, sąsiadów, przyjaciół. A więc co dla mnie znaczą te słowa, że mam być godnym członkiem Świętej Rodziny? Myślę, że potrzeba nam jednego, aby każdy z nas na swój sposób i swoimi siłami realizował to wszystko co było realizowane w domu nazaretańskim, czyli: szacunek, miłość, wrażliwość, czułość, pracowitość i wzajemna pomoc. Idźmy i nie lękajmy się, Święta Rodzina czeka na każdego z nas.



11 marca
O Święty Józefie, który po Najświętszej Dziewicy pierwszy uściskałeś w swoich ramionach Zbawiciela Jezusa Chrystusa, bądź przykładem naszej misji, która ma być tak jak twoja, misją ścisłego związania ze Słowem Bożym
(Św. Józef Marello)

W grocie betlejemskiej oprócz zimna, nocy i ciężkich warunków była radość z przyjścia na świat nowo narodzonego dziecka. Wszelki ból, zniesmaczenie, zmęczenie znika w momencie przyjścia na świat człowieka. Nie tylko cieszy się matka, ale również w tej radości cieszy się Ojciec, który staje się Opiekunem całej Rodziny. Czy ja pokazuję ową radość z tego, że jestem synem Józefa, tego, który był pierwszy, aby adorować Słowo, które stało się Ciałem. To słowo, które wzrastało w warsztacie cieśli z Nazaretu. A czy w moim warsztacie, gdziekolwiek jest obecne Słowo Boże. Słowo, które daje "twórczą odwagę" czyli jaką? Papież Franciszek wyjaśnia w Patris Corde: „od Józefa musimy się nauczyć tej samej troski i odpowiedzialności: kochać dziecię i jego Matkę; kochać sakramenty i miłosierdzie; kochać Kościół i ubogich”. A więc na co czekasz? To właśnie dziś Józef zaprasza Cię na nowo na tą misję – misję kontemplacji Słowa Bożego.



10 marca
O chwalebny, Święty Józefie, nie zapominaj nigdy o nas, gdy my jeszcze podążamy z naszym ciałem po tej ziemi wygnania.
(Św. Józef Marello)
Ile razy obiecaliśmy poprawę, ile razy mówiliśmy sobie, że to już ostatni raz, już nigdy więcej… I co, puste słowa. Warto dziś, kiedy modlimy się przez wstawiennictwo naszego Patrona prosić o mocne ciało i ducha, abyśmy tak jak On przed jakimkolwiek działaniem posłuchali Boga w ciszy, na naszej pustyni, kiedy wszystkie emocje opadną i będę Ja i Pan Bóg. Jakże trudno być człowiekiem zawierzenia, zasłuchania w słowo drugiego człowieka. Zawsze uważamy, że to Ja mam ostatnie słowo, bez ze mnie nic nie może się zrobić, przecież jestem niezastąpiony. Ktoś mi ostatnio powiedział, że cmentarz jest pełen niezastąpionych ludzi. Przykre, ale prawdziwe. Każdy z nas ma swój czas, swoje powołanie i wszystko to co jest potrzebne do zrealizowania tego powołania. A więc dlaczego w nas tyle niepokoju, leków, obaw. Popatrz na Józefa, on wskazuję na Jezusa i na Jego Ewangelię. To winno nam wystarczyć, a więc wołajmy do naszego Patrona, aby On nigdy nie zapomniał o nas na tej ziemi.



9 marca
„Módlmy się do Świętej Teresy, wielkiej czcicielki Świętego Józefa, abyśmy i my poczuli się kochani przez naszego Opiekuna”
(św. Józef Marello)

Być kochanym… Co to znaczy dla mnie człowieka żyjącego tu i teraz. Jeśli sięgniemy do słownika języka polskiego znajdziemy tam 4 określenia tego słowa. Gdy wejdziemy na portale społecznościowe – to znajdziemy się w wielkim lesie znaczeń, pojęć itp. W naszej drodze do Jerozolimy 2021 bez wątpienia najlepszym miejscem, gdzie odnajdziemy prawdziwą definicję miłości – to dom św. Józefa z Nazaretu. To tam zobaczymy prawdziwą miłość między narzeczonymi a później małżonkami, jak również między rodzicami a ich Jedynym Synem Jezusem. Miłość, która otwiera się na innych i nie zabiera wolności. Miłość, którą później z definiuję św. Paweł: „cierpliwa, nie zazdrosna…” A jaka jest moja miłość? Ta codzienna? Nie od wielkiego dzwonu! Kiedy coś chcę od Boga lub drugiego człowieka? Wówczas kiedy wszystko się wali i lękam się wszystkiego? Czy umiem przepraszać, prosić, dziękować? Te trzy słowa, które są ważne w życiu małżeńskim i rodzinnym. Słowa, które są zbudowane na fundamencie prawdziwej miłości, którą pokazują małżonkowie z Nazaretu. A więc nie narzekaj, że się nie da, że już próbowałeś. Wejdź do domu Józefa i pokochaj go tą sama miłością jaką pokochała Go Maryja i później inni święci. Mówisz nie możliwe u Boga wszystko jest możliwe – trzeba tylko jednego - wiary, że to się spełni.



8 marca
Módlmy się do Świętego Józefa, aby wszyscy otrzymali łaskę poznania i podążania za wolą Bożą.
(św. Józef Marello)

W domu rodzinnym nasi rodzice nauczyli nas pierwszych modlitw, pierwszego znaku krzyża. Wśród nich była z pewnością modlitwa Pańska „Ojcze nasz”, gdzie prosimy Boga, aby przyszło Jego królestwo i aby Jego wola wypełniała się w naszym życiu. Modlimy się wiele razy, ale czy wiemy o co modlimy się? Może czynimy to już z automatu, z przyzwyczajenia i nawet nie myślimy co mówimy. A może to właśnie ten czas, ta droga ku Jerozolimie w Roku św. Józefa ma nam pomóc odkryć na nowo piękno modlitwy Pańskiej i odnowienie tego co najpiękniejsze: bycia we wspólnocie ludzi wierzących. Może nie idealnej wspólnocie – ale przecież w pierwsza wspólnota 12 Apostołów również nie była idealną wspólnotą. Ale wspólnotą, którą powołał Pan, aby szli i głosili: „Nawracajcie się i wierzcie Ewangelię”. Proste zdanie, proste zadanie. W drodze do Jerozolimy mamy na nowo otworzyć Ewangelię i prosić o łaskę poznania i podążania za wolą Bożą. Nie możliwe? Popatrz na Józefa, który był Ojcem posłusznym, Ojcem, który służył bezpośrednio osobie i misji Jezusa. I my zostaliśmy powołani, aby iść i głosić Ewangelię Bożą na wzór św. Józefa.



7 marca
Polecajmy się Świętemu Józefowi, który jest przewodnikiem i mistrzem życia duchowego, niezrównanym przykładem życia wewnętrznego i ukrytego.
(św. Józef Marello)

Czy mężczyzna XXI wieku potrzebuję życia duchowego, wewnętrznego i ukrytego? Przecież dziś wszyscy wołają musisz być Mężczyzną: silnym, odważnym i niszczącym wszystko wokół siebie co nie podporządkowuję się woli „Pana”. I jeszcze jedno wszyscy muszą wiedzieć co najlepszy Mężczyzna robi, myśli, działa. Musi być na bieżąco. Czy takiego mężczyznę potrzebuję żona, dzieci, wspólnota, Kościół? Święty Józef to mężczyzna z krwi i kości, mężczyzna, który troszczył się o swoją rodzinę i był dla Maryi prawdziwym mężem a dla Jezusa ojcem umiłowanym. Jego przykład to przykład, że potrzebujemy niewiele mówić, ale czynić wolę Ojca, który jest w niebie, a Ojciec który jest w niebie odda nam to co potrzebujemy w danym momencie i chwili. To jest droga św. Józefa, kontemplował Słowo, które stało się Ciałem, chronił Chrystusa od niebezpieczeństw i wszelkiego zła i zawsze był Ojcem w cieniu. Ojcem, który jest gotowy pomóc, doradzić, wspierać a Syn wie o jego obecności. Wejdźmy do domu św. Józefa i nauczmy się kontemplować w naszym zabieganym życiu to Słowo, które stało się Ciałem i zamieszkało pośród nas. Józef pomoże, wskaże odpowiednią drogę, potrzeba tylko w drodze do Jerozolimy zatrzymać się w domu męża Maryi.



6 marca
Czciciel Świętego Józefa nie potrzebuje nauczyć się mówić pięknym językiem, w momencie, kiedy nauczy się języka świętych.
(św. Józef Marello)

Za czasów Marello (druga połowa XIX wieku) Toskania – region we Włoszech – była najlepszym miejscem do nauczenia się języka włoskiego. Często i my dbamy o nasz język, zapisujemy się na liczne kursy dokształcające, jest moda wśród najmłodszych, aby korzystali z zajęć dodatkowych w celu doskonałości w języku obcym itd. Ale czy to jest najważniejsze, aby pięknie, poprawnie mówić w momencie kiedy nie umiemy porozmawiać z drugim człowiekiem? Kiedy nie pozdrawiamy sąsiada, kogoś z rodziny udając, że jesteśmy zapracowani, zmęczeni, zestresowani. A przecież nie potrzeba wiele. Takie słowa jak: dzień dobry, do widzenia, dziękuję, przepraszam każdy z nas zna, ale czy są obecne w naszym słownictwie? Jeśli oddajemy cześć temu, który wychowywał Boga, to dlaczego nie chcemy uczyć się jego słownika. Nie wiele mów, ale pracuj i daj świadectwo, że w tobie jest Bóg. Nie możliwe? U Boga wszystko jest możliwe, potrzeba jedynie jednej rzeczy zaufać Mu na wzór Józefa z Nazaretu.



5 marca
Gdy droga długa lub krótka, prosta lub trudna, czy dostrzegamy, lub nie, naszym wzrokiem cel podróży? Czy zdobędziemy ów cel szybko czy wolno? Z Tobą, o Święty Józefie, jesteśmy zawsze bezpieczni, zawsze podążamy drogą właściwą.
(św. Józef Marello)

Moja droga… Każdy z nas ma cel do zrealizowania. Dla wierzących tym celem jest osiągniecie nieba, spotkanie z Bogiem twarzą twarz. A w codziennym życiu najważniejsze jest aby pozostać człowiekiem. Dlaczego dziś w nas jest tyle pośpiechu, pogoni, nie umiemy czekać cierpliwie na efekt naszej pracy, świadectwa. Chcemy od razu tu i teraz widzieć owoce naszej pracy, wysiłku. Jeśli tego nie widzimy, stwierdzamy po co się starać, po co to wszystko? Józef pokazuje nam inną perspektywę, perspektywę uwagi na znaki Bożej Opatrzności. Zawsze myślimy o przyszłości, a może właśnie ten Rok ma przypomnieć to co najważniejsze – dziś tu i teraz podążam drogą właściwą, bo jest ze mną Opiekun Zbawiciela, ten, który pierwszy po Maryi jako człowiek, miał w swoich ramionach Boga. Boga, który stał się człowiekiem i służył Mu poprzez swoją codzienność tu i teraz. A więc idźmy naszą drogą i zaprośmy na nowo tego, który jest Ojcem przyjmującym.



4 marca
O Święty Józefie, wskaż nam drogę, wspieraj nas na każdym kroku, poprowadź tam, gdzie Boża Opatrzność chce, abyśmy doszli
(św. Józef Marello)

Ojciec posłuszny. Cieśla z Nazaretu czyni wszystko to co powiedział mu Anioł we śnie i idzie wyznaczoną drogę, bo wie, ufa i wierzy, że na tej drodze jest Bóg i dzięki Niemu z realizuję swoją drogę powołania do świętości. Nie zastanawia się czy we śnie to była zjawa, urojenie. Czyni tak jak polecił mu Anioł. Prowadzić się Bożej Opatrzności, to być posłuszny Bogu, wyciszyć się i w słuchać się w głos swojego serca, bo przecież stamtąd bierze się każde dobro i zło człowieka. Józef jak pisze papież Franciszek w "każdej okoliczności swojego życia potrafił wypowiedzieć swoje «fiat»", spróbujmy i my w naszych okolicznościach i sytuacjach wypowiedzieć nasze «fiat» i zaufać - jak nasz Ojciec posłuszny - Bożej Opatrzności. Opatrzność wie czego potrzebujemy w danym momencie naszego życia. Może dziś potrzeba w nas więcej słuchania, niż dyskusji, burzy mózgów itp. Bo Bóg przemawia i w lekkim powiewie, a więc nie oczekuj sztucznych ogni, oklasków ale idź w ten świat tak jak to uczynił ten, który był Ojcem posłusznym Bożej Opatrzności.



3 marca
Powiedzmy naszemu Wielkiemu Patriarsze: Oto my wszyscy jesteśmy dla Ciebie, a Ty bądź wszystkim dla nas
(św. Józef Marello)

"Wszystko Tobie oddać pragnę, (…) dzieckiem Twoim zawsze być", śpiewamy w jednej z pieśni. Wszystko? Całą moją wolność? Wszystkie moje pragnienia, marzenia? Wszystko – mówi nam dziś ten cieśla z Nazaretu. Wszystko oddaj z czułością mojemu Synowi a zobaczysz, że otrzymasz wielokrotność tego co ofiarowałeś. Józef czeka na twój krok w tym szczególnym miesiącu i roku. Jeśli chcemy być duchowymi synami tego człowieka „drugiego” planu potrzebna nam jest odwaga wejść do szkoły domu nazaretańskiego i uczyć się czym jest prawdziwa wspólnota małżeńska, rodzinna, zakonna i każda inna, gdzie spotykam się z drugim człowiekiem. A więc odwagi niech Józef będzie naszym przewodnikiem we wszystkim w końcu to On był Wychowawcą Słowa, które stało się ciałem.



2 marca
Święty Józef jest „Dyrygentem”, który podaje nam właściwe tony; czasami pozwala nam na małe fałsze, jednakże w tym szczególnym miesiącu Jemu poświęconym, chce, aby wszystkie nuty wybrzmiały prawidłowo i melodyjnie, aby w ten sposób porwać ducha do nieba, gdzie wszystko gra w jednej harmonii
(św. Józef Marello)

Na mocy sakramentu chrztu świętego jesteśmy powołani do świętości i bycia we wspólnocie wierzących. Czy umiem korzystać z talentów innych? Czy umiem pomagać innym odkrywać jego własną drogę do Boga i człowieczeństwa? Józef był dyrygentem swojej Rodziny i uważny na to, co Bóg mówi mu w jego snach. Nie odrzucał woli Bożej, ale szukał jej w samotności, kiedy wszystko wokoło posnęło, kiedy to Bóg prosi, aby człowiek zamilkł i posłuchał Boga. I Józef milczy, kiedy Bóg mówi, jak młody Samuel powiedział do Boga: „Mów Panie, bo sługa twój słucha”. Józef jest dyrygentem w rękach Boga i nie boi się iść i wykonywać tego co Pan wskaże. Prośmy naszego Patrona o łaskę prowadzenia w naszym życiu przez słowa Pana, który przemówi kiedy ja zamilknę, kiedy będę gotów posłuchać pięknej muzyki wykonanej przez wspólnotę ludzi wierzących. Ludzi tworzących tu i teraz rodzinę św. Józefa. Józefie bądź naszym dyrygentem i prowadź nas drogą do nieba przez naszą codzienność. Idźmy za Józefem on wskaże właściwą drogę. Potrzebujemy jednego, wejść do swojej izdebki i niech On przemawia: „Mów Panie, bo sługa twój słucha”.



1 marca
Zatrzymajmy się i poczekajmy, aż św. Józef pozwoli nam usłyszeć swój głos: przecież jesteśmy w Jego pięknym miesiącu
(św. Józef Marello)

Rozpoczynamy miesiąc marzec 2021, ten szczególny miesiąc w szczególnym Roku – Roku św. Józefa. Czy potrafimy się dziś zatrzymać i poczekać, aby ktoś inny za nas mówił? Czy na naszej drodze do Jerozolimy – drogi do naszej Paschy - odnajdziemy radość z bycia uczniem Chrystusa poprzez naśladowanie św. Józefa z Nazaretu. W naszej drodze do Jerozolimy będą towarzyszyć myśli św. Józefa Marello – Założyciela Oblatów św. Józefa. Święty żyjący w latach 1844-1895 w Północnych Włoszech; świadek i uczestnik Soboru Watykańskiego I i ogłoszenia przez papieża Piusa IX św. Józefa Patronem Kościoła Powszechnego. A więc odwagi, nie lękajmy się zatrzymać i usłyszeć głos cieśli z Nazaretu, człowieka ‘drugiego planu’; człowieka, który z ojcowskim sercem pokochał swojego Syna Jezusa Chrystusa i sercem małżonka pokochał i przyjął pod swój dach swoją żonę Dziewicę Maryję. Wstańmy i idźmy w tej piękny miesiąc poświęcony Ojcu o "twórczej odwadze".


 

Wykorzystujemy cookies by usprawnić działanie strony. Cookies są używane do podstawowych operacji na stronie. Aby dowiedzieć się więcej kliknij: Polityka prywatnosci.

Akceptuje cookies z tej strony.

EU Cookie Directive Module Information