BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

Droga, która formuje liderów.

Droga, która formuje liderów.

Męski Azymut 10 – co już za nami, co przed nami

Męski Azymut 10 od początku nie był zaplanowany jako seria wykładów ani kurs „umiejętności miękkich”. Jubileuszowa, dziesiąta edycja tego programu została pomyślana jako droga formacji mężczyzn, którzy chcą brać odpowiedzialność – w rodzinie, we wspólnocie, w pracy i w Kościele – w sposób dojrzały, spójny i zakorzeniony w Ewangelii.

Trzy pierwsze spotkania, prowadzone przez Billa Moyera (SOS Leadership Institute, Catholic Men’s Leadership Alliance), już dziś pokazują wyraźnie, że mamy do czynienia z procesem, który dotyka samego fundamentu męskiego przywództwa. To droga od wnętrza ku działaniu, od serca ku misji.

 

Od czego zaczęliśmy: charakter

Pierwsze spotkanie postawiło pytanie podstawowe, a zarazem najtrudniejsze:
kim jest lider, zanim zacznie przewodzić?

Zamiast mówić o narzędziach, strukturach czy strategiach, uczestnicy zostali zaproszeni do refleksji nad charakterem. Biblia pokazuje jasno: Bóg nie powierza odpowiedzialności ludziom przypadkowym. Najpierw formuje serce, potem powierza misję.

Charakter nie jest wizerunkiem ani rolą społeczną. To wewnętrzna spójność, która ujawnia się szczególnie wtedy, gdy nikt nie patrzy, gdy pojawia się presja, zmęczenie lub pokusa skrótu. Już na tym etapie Męski Azymut 10 jasno wybrzmiał jako droga nawrócenia lidera, a nie jego „doskonalenia”.

 

Gdzie jesteśmy: zależność od Boga

Drugie spotkanie przesunęło akcent jeszcze głębiej – ku źródłu.
Bill Moyer postawił tezę prostą, ale radykalną:
prawdziwy lider jest człowiekiem zależnym od Boga.

W świecie, który uczy samowystarczalności i nieustannej kontroli, to przesłanie brzmi niemal kontrkulturowo. A jednak biblijne przywództwo nie polega na tym, by wszystko „ogarniać”, lecz by wiedzieć, komu naprawdę się ufa.

Historia Zerubbabela, odbudowującego świątynię mimo ograniczonych zasobów i ogromnych trudności, stała się obrazem lidera, który pracuje odpowiedzialnie, ale nie przypisuje sobie owoców. Zależność od Boga nie oznacza bierności – oznacza uwolnienie od iluzji, że wszystko zależy ode mnie.

 

Co już zobaczyliśmy: uczciwość i integralność

Trzecie spotkanie wprowadziło temat, który w praktyce decyduje o wiarygodności każdego lidera: uczciwość rozumianą jako integralność życia.

Na przykładzie proroka Samuela uczestnicy zobaczyli, że biblijne przywództwo nie polega na budowaniu reputacji, lecz na gotowości do stanięcia w prawdzie. Samuel, u kresu swojej drogi, nie broni swojego dorobku – pyta, czy kogoś skrzywdził, czy nadużył władzy.

Integralność to zgodność tego, co wewnętrzne, z tym, co zewnętrzne: wiary z życiem, słów z czynami, wartości z codzienną praktyką. To ona rodzi zaufanie, które nie opiera się na deklaracjach, lecz na świadectwie życia. Jak podkreślano podczas spotkania: ludzie mogą zapomnieć to, co lider mówi, ale nie zapomną tego, jak żyje.

 

Dokąd zmierzamy: wizja, relacje i odpowiedzialność

To jednak dopiero początek drogi. Kolejne spotkania Męskiego Azymutu 10 poprowadzą uczestników dalej – od fundamentów ku praktyce:

  • ku Bożym wartościom, które mają kształtować decyzje lidera,
  • ku wizji, którą trzeba umieć komunikować i przekazywać innym,
  • ku dojrzałej komunikacji, wolnej od manipulacji i gry pozorów,
  • ku odpowiedzialnemu korzystaniu z władzy i wpływu, z pokorą i służebnością,
  • ku relacjom i współpracy, które są znakiem zdrowego przywództwa,
  • wreszcie ku mentoringowi, czyli zdolności przygotowania następców.

To droga, która nie kończy się na osobistym rozwoju, ale prowadzi do dziedziczenia odpowiedzialności – tak, aby to, co jest budowane, trwało dłużej niż jeden lider.

 

Zaproszenie do drogi

Męski Azymut 10 pozostaje otwartą drogą formacyjną. Do cyklu można dołączyć także w trakcie jego trwania – każde spotkanie jest samodzielnym etapem, a jednocześnie częścią większej całości.

To propozycja dla liderów wspólnot, animatorów, ojców, mężów i wszystkich mężczyzn, którzy nie chcą jedynie „działać skutecznie”, ale żyć spójnie i prowadzić innych w prawdzie. To zaproszenie do formacji, która zaczyna się od serca, a owocuje w rodzinach, wspólnotach i Kościele.

Męski Azymut 10 nie obiecuje szybkich efektów. Proponuje coś trudniejszego – drogę, która naprawdę formuje.

Jeśli chcesz dołączyć do serii spotkań – zgłoś swój udział przez formularz.

 

Modlitwa rodzi nadzieję – Franciszek Kucharczak

Modlitwa rodzi nadzieję – Franciszek Kucharczak

Modlitwa, postrzegana z perspektywy świata jako strata czasu, w rzeczywistości jest aktem radykalnego zaufania Bogu. Jezus, mówiąc o „utracie życia” ze względu na Niego, wskazuje na codzienne oddawanie czasu i uwagi Bogu jako drogę do odnalezienia prawdziwego życia. Modlitwa nie jest techniką osiągania rezultatów, lecz wejściem w relację, której pierwszym i najważniejszym owocem jest Duch Święty.

To właśnie Duch Święty odnawia sposób myślenia człowieka, porządkuje wnętrze i pozwala przyjąć Boże odpowiedzi – „tak”, „nie” lub „poczekaj” – jako dobre i zbawcze. Modlitwa zmienia nie tylko okoliczności, lecz przede wszystkim modlącego się, otwierając go na nadzieję, która nie opiera się na ludzkich kalkulacjach, ale na realnej obecności Boga.

W codziennych sytuacjach modlitwa staje się przestrzenią przemiany relacji, uzdrawiania spojrzenia na drugiego człowieka i odkrywania sensu tam, gdzie kończą się ludzkie możliwości. Wzory Maryi i św. Józefa pokazują, że modlitwa nieustanna to życie przeżywane w odniesieniu do Boga – w ciszy, posłuszeństwie i działaniu.

Być „domem modlitwy” oznacza uczynić z własnego życia miejsce spotkania z Bogiem. Choć modlitwa wydaje się stratą czasu, w istocie rodzi nadzieję, ponieważ zakorzenia człowieka w obecności Tego, który jest Panem czasu i historii.