BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

Homilia – Środa Popielcowa, ks. Mirosław Żak

https://mezczyzni.net/aktualne/asceza-w-duchu-swietym-pustynia-ktora-prowadzi-do-zycia/

Jak dobry jest Pan Bóg dla nas.
Daje nam kolejny czas Wielkiego Postu.

W tym czasie to On pragnie nas obdarować swoją miłością.
On pragnie obdarować nas swoim przebaczeniem.
Daje nam czas nawrócenia.

Nie wszystkim zostało dane.
Niektórzy nie doczekali tego Wielkiego Postu.
Anioł śmierci przeciął nić ich życia.

A my zostaliśmy obdarowani tym czasem, który dzisiaj rozpoczynamy.

Nie wiemy, czy zostało nam dane całe czterdzieści dni, czy nawet trochę więcej, licząc z niedzielami.
Ale to, że jesteśmy tutaj, to, że stajemy u wrót tego Wielkiego Postu – to jest dar Boży.
Pan Bóg daje nam czas.

W drugim dzisiejszym czytaniu święty Paweł w ostatnim zdaniu mówi:
„Oto teraz czas upragniony, oto teraz czas zbawienia”.

Ale, moi drodzy, jest to przede wszystkim pragnienie Pana Boga.
O ile można mówić o czasie w odniesieniu do Pana Boga – to w tym czasie jest zawarte Jego wielkie pragnienie, żeby się z nami spotkać, żeby nas obdarować sobą, żeby obdarować nas swoim przebaczeniem, żeby obdarować nas swoją miłością.
Po to jest ten czas, który dzisiaj rozpoczynamy.

W pierwszym czytaniu prorok Joel pisze:
„Niech wyjdzie oblubieniec ze swej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju”.

Moi drodzy, trzeba nam wyjść z codzienności, z tego wszystkiego, co robimy na co dzień.
Ten czas Wielkiego Postu musi wyglądać inaczej.
On ma się rzeczywiście przyczynić do naszego nawrócenia.

Nie może być tak, że po Wielkanocy wszystko będzie tak samo.
Mamy się nawrócić.

A co to znaczy?

To znaczy ukierunkować całe nasze życie, całą naszą codzienność na Tego, który oddał za nas życie na krzyżu.

Bóg chce w tym czasie mówić do nas przez Jezusa, przez swojego Syna.
Bóg chce mówić do nas, pokazując nam rany Jezusa, pokazując Jego mękę.
Jezus chce mówić do nas, pokazując swoją krew.
Chce mówić do nas przez przebaczenie w sakramencie pojednania.
Chce do nas mówić o swojej miłości.

Po to jest ten czas.

Ale, moi drodzy, jak go wykorzystamy?
Jak skorzystamy z tego daru, który zostawia nam Pan Bóg?

Bo, moi drodzy, żadna chwila już się nie powtórzy.
Żadna chwila już się nie powtórzy.
Nie wolno nam marnować czasu, który daje nam Pan Bóg.

Błogosławiony ksiądz kardynał Stefan Wyszyński mówił:
„Czas to miłość.
Czas to miłość”.

Więc czas ma być ukierunkowany na miłość, czyli na Pana Boga.

I Pan Jezus w Ewangelii podpowiada nam, jak powinniśmy ten czas wykorzystywać:
modlitwa, post, jałmużna.

Ostatnie dwie niedziele praktycznie tu, w naszej świątyni, były składki:
najpierw na pomoc mieszkańcom, zwłaszcza Kijowa, gdzie na skutek działań wojennych pozbawiono ich ogrzewania, ciepła, prądu,
a w minioną niedzielę przedstawiciele Fundacji Ojca Pio zbierali pieniądze.
Zebrano ponad dwanaście tysięcy złotych.

To piękny gest jałmużny, troski o drugiego człowieka, troski o bliźniego.

Ale też te dwa pozostałe uczynki, o których mówi Pan Jezus:
post i modlitwa.

A w modlitwie, moi drodzy, szczególne miejsce powinno zajmować karmienie się Słowem Bożym.

W najbliższą niedzielę usłyszymy te słowa Pana Jezusa:
„Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”.

Nie można się nawrócić, jeżeli nie karmimy się Słowem Bożym.

Takie słowa umieścił w orędziu na tegoroczny Wielki Post Ojciec Święty Leon XIV. Napisał tak:
„Każda droga nawrócenia zaczyna się, gdy pozwalamy, aby dotarło do nas Słowo Boże”.

Ale żeby mogło do nas dotrzeć, to potrzeba się zatrzymać, potrzeba czasu, potrzeba usiąść, potrzeba otworzyć Słowo Boże i zanurzyć się w Nim, i karmić się Nim.

I Ojciec Święty mówi też o tym, że nawróceniu ma służyć post, jakieś wyrzeczenie, umartwienie.

Po co?

Powinniśmy poczuć głód – bo o to chodzi w poście, żeby po prostu poczuć głód.
Z jednej strony, żeby zastanowić się nad tym, że chleb jest owocem ziemi, że jest darem Pana Boga, żeby podziękować za to, że nie jesteśmy głodni, że nie brakuje nam chleba,
ale z drugiej strony, żeby choć trochę wejść w doświadczenie Pana Boga, który jest głodny człowieka, spragniony człowieka.

Bóg jest spragniony człowieka.
Pragnie się z nami spotkać.

I dlatego daje nam ten czas – piękny czas, dobry czas Wielkiego Postu.

I chcemy za chwilę przyjąć znak posypania głowy popiołem po to, żeby wyrazić w sposób zewnętrzny, że chcemy ten czas wykorzystać jak najlepiej.
Jak najlepiej.

Żeby rzeczywiście zwrócić całe swoje życie ku Bogu.
I żebyśmy wyszli z tego Wielkiego Postu piękniejsi, radośniejsi, lepsi – dlatego że spotkamy się ze Zmartwychwstałym.