BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

Od charakteru do uczciwości. Trzy fundamenty męskiego przywództwa

Od charakteru do uczciwości. Trzy fundamenty męskiego przywództwa

Męski Azymut 10 – podsumowanie trzech pierwszych spotkań**

Jubileuszowa, dziesiąta edycja programu Męski Azymut od początku była pomyślana jako coś więcej niż cykl konferencji. To droga formacji liderów, którzy chcą przewodzić jak Jezus – nie siłą charakteru, nie skutecznością metod, lecz spójnością życia, zakorzenieniem w Bogu i uczciwością serca.

Pierwsze trzy spotkania Męskiego Azymutu 10, prowadzone przez Billa Moyera (SOS Leadership Institute, Catholic Men’s Leadership Alliance), układają się w wyraźną i głęboko biblijną logikę. To trzy fundamenty, bez których nie da się budować trwałego, chrześcijańskiego przywództwa.

1. Charakter lidera – kim jesteś, zanim zaczniesz działać

Pierwsze spotkanie (16 października) postawiło pytanie podstawowe, a zarazem często pomijane:
kim jest lider, zanim zacznie przewodzić?

Bill Moyer zwrócił uwagę, że w Biblii Bóg nigdy nie zaczyna od umiejętności ani od strategii. Zawsze zaczyna od charakteru. To on decyduje o tym, czy władza stanie się służbą, czy narzędziem dominacji; czy sukces będzie błogosławieństwem, czy pokusą.

Charakter nie jest tym, co lider pokazuje, ale tym, kim jest, gdy nikt nie patrzy. To wewnętrzny kręgosłup, który pozwala wytrwać w prawdzie także wtedy, gdy pojawia się presja, zmęczenie albo brak uznania. Już na tym etapie padło mocne wezwanie: formacja lidera nie polega na „ulepszaniu siebie”, ale na nawróceniu serca.

2. Przywódca zależny od Boga – od kogo naprawdę czerpiesz siłę

Drugie spotkanie (20 listopada) dotknęło tego, co Bill Moyer nazwał jedną z najważniejszych zasad biblijnego przywództwa:
lider jest człowiekiem zależnym od Boga.

W świecie, który gloryfikuje samowystarczalność, niezależność i „radzenie sobie samemu”, to przesłanie brzmi niemal prowokacyjnie. A jednak Biblia jest w tej kwestii jednoznaczna: poleganie na sobie prowadzi do wypalenia i frustracji, poleganie na Bogu – do owocu.

Bill pokazał, że każdy lider staje przed wyborem:
– albo będzie oceniał Boga przez pryzmat okoliczności,
– albo będzie patrzył na okoliczności przez pryzmat charakteru Boga.

Historia Zerubbabela i odbudowy świątyni stała się tu obrazem przywództwa, które łączy odpowiedzialną pracę z głęboką świadomością, że ostateczny rezultat należy do Boga, a nie do ludzkiej kontroli. Lider zależny od Boga nie rezygnuje z wysiłku – rezygnuje z iluzji, że wszystko zależy od niego.

3. Przywódca uczciwy – spójność życia ważniejsza niż reputacja

Trzecie spotkanie (18 grudnia) wprowadziło kolejny, kluczowy wymiar: uczciwość (integralność) jako spójność życia lidera.

Punktem odniesienia stała się postać proroka Samuela (1 Sm 12,1–4) – przywódcy, który pod koniec swojej drogi potrafił stanąć przed ludem i zapytać: „Czy kogoś skrzywdziłem? Czy coś zabrałem? Czy nadużyłem władzy?”.

Uczciwość w ujęciu biblijnym nie polega na nieskazitelności ani bezbłędności. Polega na zgodności między tym, co wewnętrzne, a tym, co zewnętrzne – między wiarą i życiem, słowami i czynami, wartościami i praktyką. Bill mocno podkreślił różnicę między etyką, moralnością a integralnością: można mówić o dobru i nawet je czynić, a jednocześnie żyć w niespójności. Integralność oznacza bycie „całym”, niepodzielonym.

Dlatego Samuel nie budował swojej reputacji. Nie chciał być uznany za uczciwego – chciał po prostu być uczciwy, bo jego punktem odniesienia był Bóg, a nie opinia ludzi. Taki styl przywództwa rodzi zaufanie, które nie wynika z deklaracji, ale z życia.

Jedna droga, trzy kroki

Pierwsze trzy spotkania Męskiego Azymutu 10 układają się w czytelną sekwencję:

  1. Charakter – kim jestem jako mężczyzna i lider.
  2. Zależność od Boga – od kogo czerpię siłę i sens działania.
  3. Uczciwość – czy moje życie jest spójne i wiarygodne.

To nie są trzy niezależne tematy. To jedna droga formacji, która prowadzi od wnętrza ku działaniu, od serca ku odpowiedzialności. Dopiero na takim fundamencie możliwe będzie dalsze mówienie o wizji, komunikacji, władzy i mentoringu – tematach kolejnych spotkań.

Męski Azymut 10 od początku pokazuje, że chrześcijańskie przywództwo nie zaczyna się od „jak przewodzić”, ale od pytania:
komu naprawdę pozwalam się prowadzić i jakim człowiekiem staję się po drodze.

Jeśli chcesz dołączyć do serii spotkań – zgłoś swój udział przez formularz.

Modlitwa rodzi nadzieję – Franciszek Kucharczak

Modlitwa rodzi nadzieję – Franciszek Kucharczak

Modlitwa, postrzegana z perspektywy świata jako strata czasu, w rzeczywistości jest aktem radykalnego zaufania Bogu. Jezus, mówiąc o „utracie życia” ze względu na Niego, wskazuje na codzienne oddawanie czasu i uwagi Bogu jako drogę do odnalezienia prawdziwego życia. Modlitwa nie jest techniką osiągania rezultatów, lecz wejściem w relację, której pierwszym i najważniejszym owocem jest Duch Święty.

To właśnie Duch Święty odnawia sposób myślenia człowieka, porządkuje wnętrze i pozwala przyjąć Boże odpowiedzi – „tak”, „nie” lub „poczekaj” – jako dobre i zbawcze. Modlitwa zmienia nie tylko okoliczności, lecz przede wszystkim modlącego się, otwierając go na nadzieję, która nie opiera się na ludzkich kalkulacjach, ale na realnej obecności Boga.

W codziennych sytuacjach modlitwa staje się przestrzenią przemiany relacji, uzdrawiania spojrzenia na drugiego człowieka i odkrywania sensu tam, gdzie kończą się ludzkie możliwości. Wzory Maryi i św. Józefa pokazują, że modlitwa nieustanna to życie przeżywane w odniesieniu do Boga – w ciszy, posłuszeństwie i działaniu.

Być „domem modlitwy” oznacza uczynić z własnego życia miejsce spotkania z Bogiem. Choć modlitwa wydaje się stratą czasu, w istocie rodzi nadzieję, ponieważ zakorzenia człowieka w obecności Tego, który jest Panem czasu i historii.