02 czerwca 2026. Wtorek IX tygodnia zwykłego, Czytania: (2 P 3, 12-15a. 17-18); (Ps 90 (89), 2 i 4. 10. 14 i 16); Aklamacja (Ef 1, 17-18); (Mk 12, 13-17);
Dla pierwszych chrześcijan modlitwa „Maranatha – Przyjdź, Panie Jezu!” nie była wołaniem pełnym lęku, ale tęsknoty. Oczekiwali Dnia Pańskiego jak spotkania Oblubieńca, a nie jak kosmicznej katastrofy. My często czytamy słowa o końcu świata przez filtr filmów katastroficznych, apokaliptycznych wizji i lęku przed sądem. Tymczasem św. Piotr mówi coś zupełnie innego:
„Oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego”.
Jak można przyspieszać coś, czego się boimy? Można przyspieszać tylko to, za czym się tęskni. Pierwsi chrześcijanie oczekiwali nie zniszczenia świata, ale jego odnowienia. Nie końca stworzenia, ale jego przemiany. Nie triumfu śmierci, ale pełni życia. Dlatego Piotr od razu dodaje:
„Oczekujemy nowego nieba i nowej ziemi, w których zamieszka sprawiedliwość”.
To jest cel historii. Nie ruina. Nie zagłada. Nie pustka. Ale świat całkowicie przeniknięty obecnością Boga.
Może więc problem polega na tym, że za bardzo przywiązaliśmy się do obecnego świata. Do naszych planów, zabezpieczeń, pozycji, sporów i wygodnego życia. Jeśli człowiek traktuje ten świat jako swój ostateczny dom, wtedy Dzień Pański jawi się jako zagrożenie. Jeśli jednak wie, że jest pielgrzymem, wtedy jest on spełnieniem największej nadziei.
Pod tym względem Ewangelia o podatku dla cezara jest zaskakująco bliska drugiemu czytaniu. Faryzeusze i zwolennicy Heroda próbują zastawić pułapkę. Nie szukają prawdy. Nie chcą poznać Boga. Chcą wygrać spór. Jezus natomiast jednym zdaniem przywraca właściwy porządek:
„Oddajcie cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”.
Denar nosił obraz cezara, dlatego należał do cezara. Ale człowiek nosi obraz Boga. Dlatego należy do Boga.
To jest prawdziwe pytanie tej Ewangelii.
Nie: ile oddać państwu?
Ale: czy oddałem Bogu to, co nosi Jego obraz?
Czy oddałem Mu swoje serce? Czy moje decyzje? Czy moje plany? Czy moje lęki?
Bo właśnie człowiek, który naprawdę należy do Boga, nie boi się Dnia Pańskiego. Przeciwnie. Coraz bardziej za nim tęskni. I może dlatego Piotr kończy swoje wezwanie słowami:
„Wzrastajcie zaś w łasce i poznaniu Pana naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa”.
Nie próbujcie zgadywać dat. Nie budujcie teorii końca świata. Poznawajcie Jezusa.
Bo im bardziej poznajemy Chrystusa, tym mniej boimy się Jego przyjścia.




