25 lipca 2026. Święto św. Jakuba, apostoła. Czytania: (2 Kor 4, 7-15); (Ps 126(125),1-2ab.2cd-3.4-5.6); Aklamacja (J 15, 16); (Mt 20, 20-28);
Dzisiejsze czytania dotykają jednego z największych paradoksów Ewangelii. My chcielibyśmy być mocni, a Bóg wybiera gliniane naczynia. Święty Paweł pisze:
„Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas.”
To niezwykle uwalniająca wiadomość. Bóg nie czeka, aż staniemy się idealni. Nie wybiera ludzi dlatego, że są bez skazy. Nie szuka naczyń ze złota. Szuka ludzi, którzy pozwolą się napełnić i użyć. Problemem nie jest kruchość. Problemem jest zamknięcie.
Gliniane naczynie może być kruche, popękane, nosić ślady wielu upadków, a jednak nadal przechowywać największy skarb świata. Paweł nie ukrywa własnej słabości. Mówi o cierpieniu. O prześladowaniu. O upadkach. A nawet o tym, że „nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa”.
To mocne słowa. Chrześcijaństwo nie polega na ucieczce od krzyża. Polega na tym, że właśnie w miejscach naszego umierania objawia się życie Chrystusa. Nie chodzi tylko o wielkie męczeństwo. Każde przebaczenie kosztuje. Każda wierność kosztuje. Każda uczciwość kosztuje. Każde powiedzenie „nie” własnemu ego jest małym umieraniem. I właśnie tam rodzi się nowe życie. Dlatego Paweł może powiedzieć:
„Uwierzyłem, dlatego przemówiłem.”
Nie głosi siebie. Głosi Tego, który zwyciężył śmierć. Psalm odpowiada świadectwem całego ludu:
„Wielkie rzeczy nam Pan uczynił.”
To bardzo ważna lekcja. Człowiek wierzący nie opowiada przede wszystkim o swoich osiągnięciach. Opowiada o tym, co uczynił Bóg. Nie mówi: „Zobaczcie, jaki jestem silny.” Ale: „Zobaczcie, jak dobry jest Pan.” I nawet kiedy modli się:
„Odmień znowu nasz los, Panie”
robi to z ufnością, bo pamięta, że Bóg już wcześniej dokonał wielkich rzeczy. Ewangelia pokazuje natomiast pokusę, która powraca w każdym pokoleniu uczniów. Matka Jakuba i Jana prosi Jezusa o najważniejsze miejsca dla swoich synów. To bardzo ludzka scena. Każdy chciałby, żeby jego bliscy byli wielcy. Ale Jezus wykorzystuje tę sytuację, by pokazać, że w Królestwie Bożym wielkość wygląda zupełnie inaczej.
Nie mówi uczniom: „Nie pragnijcie wielkości.” Mówi:
„Kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą.”
To niezwykła zmiana perspektywy. Świat pyta: „Ilu ludzi ci służy?” Jezus pyta: „Ilu ludziom ty służysz?”
Świat buduje wielkość przez władzę. Chrystus buduje ją przez miłość. Świat przez dominację. Chrystus przez dar z siebie. I właśnie tutaj spotykają się wszystkie dzisiejsze czytania. Gliniane naczynie, które pozwala Bogu działać. Psalmista, który przypisuje chwałę Bogu, a nie sobie. Uczeń, który nie szuka pierwszego miejsca, lecz pierwszej okazji do służby. Może właśnie dlatego Bóg tak chętnie wybiera ludzi słabych.
Bo oni łatwiej pamiętają, że skarb nie należy do naczynia. A największa wielkość nie polega na tym, by być podziwianym. Lecz na tym, by przez nasze kruche życie coraz wyraźniej było widać życie samego Chrystusa.




