Scena jest bardzo mocna. Ludzie biorą kamienie. Nie są obojętni. Nie są zagubieni. Są przekonani, że mają rację.
„Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo”.
To jedno zdanie odsłania dramat człowieka: można widzieć dobro, można widzieć działanie Boga… a jednak je odrzucić.
Dlaczego?
Bo nie pasuje do naszego obrazu Boga.
Jezus nie odpowiada emocją. Odwołuje się do faktów:
„Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca – nie wierzcie Mi.
Jeżeli jednak dokonuję – wierzcie moim dziełom”.
Czyli: spójrz na rzeczywistość. Zobacz, co się dzieje. Nie zamykaj się w uprzedzeniu. A jednak oni chcą Go zabić.
Kamień w sercu
Ta Ewangelia nie jest tylko o tamtych ludziach. Jest o nas. Bo kamień można wziąć do ręki także dzisiaj. Nie fizycznie. Ale w sercu.
Gdy:
- odrzucam prawdę, bo jest niewygodna
- zamykam się na Słowo, bo burzy mój porządek
- nie chcę uznać Jezusa jako Pana mojego życia
Wtedy – może nieświadomie – robię to samo. Usuwam Go.
Wolność, która naprawdę jest wolnością
Bóg daje człowiekowi coś niezwykłego: wolność. Nie jesteśmy zdeterminowani:
- przez przeszłość
- przez zranienia
- przez środowisko
- przez historię
To wszystko nas kształtuje – ale nie determinuje. Dlatego zawsze istnieje wybór.
Można iść w stronę światła.
Można zostać w ciemności.
I tu pojawia się bardzo ważna prawda: Bóg nie zmusza. Nie manipuluje. Nie przymusza do miłości. Nie „karze”, żeby wymusić posłuszeństwo. Bo miłość, która byłaby wymuszona, nie byłaby miłością.
Konsekwencje wyboru
Ale wolność ma swoją drugą stronę. Wybór ma konsekwencje.
Jeśli wybieram światło – idę ku życiu.
Jeśli odrzucam światło – zostaję poza nim.
To nie jest kara „z zewnątrz”. To naturalna konsekwencja. Bo nie można być oddzielonym od źródła życia i jednocześnie żyć pełnią życia.
Ci, którzy uwierzyli
Na końcu Ewangelii jest cichy, ale bardzo ważny moment:
„I wielu tam w Niego uwierzyło”.
Nie wszyscy wzięli kamienie. Nie wszyscy się zamknęli. Byli też tacy, którzy zobaczyli.
Usłyszeli.
I uwierzyli.
Najważniejsze pytanie
Ta Ewangelia zostawia nas z bardzo konkretnym wyborem:
Czy w moim sercu jest kamień – czy przestrzeń na światło?
Bo Jezus nie przestaje przychodzić.
Nie przestaje mówić.
Nie przestaje działać.
Ale to ode mnie zależy, co zrobię z tym spotkaniem.
Czy Go przyjmę…
czy odrzucę?
/Andrzej Lewek/



