BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | mar 8, 2026 | Artykuły, KOMENTARZE | 0 komentarzy

Trwajmy przy studni – III tydzień drogi Wielkiego Postu

Drodzy Bracia,

jesteśmy już w połowie drogi Wielkiego Postu. To moment, w którym wielu z nas zaczyna doświadczać zmęczenia. Pierwszy zapał mija, pojawiają się potknięcia, nie wszystko idzie tak, jak planowaliśmy. Ktoś nie dotrzymał praktyki ascetycznej. Ktoś zgubił rytm modlitwy. Ktoś czuje, że idzie wolniej, niż by chciał.

To bardzo normalny moment drogi. Właśnie w tym miejscu Ewangelia prowadzi nas do studni w Samarii. Jezus siedzi przy niej zmęczony drogą. To piękny obraz: Bóg nie spotyka człowieka dopiero wtedy, gdy wszystko jest uporządkowane i doskonałe. Spotyka go w połowie drogi, w zmęczeniu, w zwyczajności, przy studni codzienności.

Samarytanka przyszła tam po wodę, jak robiła to wiele razy wcześniej. Nie planowała wielkiej duchowej rozmowy. A jednak właśnie tam zaczyna się przemiana jej życia. Jezus mówi jej o wodzie żywej – o źródle, które może naprawdę zaspokoić pragnienie serca. To spotkanie odsłania ważną prawdę: każdy z nas ma swoją studnię. To miejsce codzienności, w którym wracamy po wodę – po sens, siłę, uznanie, odpoczynek. Czasem próbujemy czerpać z wielu źródeł i wciąż pozostajemy spragnieni. Jezus nie przychodzi nas za to potępić. Siada przy naszej studni i zaczyna rozmowę. Może właśnie teraz jest moment, by zobaczyć to spokojnie: nie chodzi o perfekcję. Nie chodzi o to, by przejść Wielki Post bez potknięć. Chodzi o to, by zatrzymać się przy studni i pozwolić Jezusowi mówić do naszego serca.

Droga, którą idziemy, nie kończy się tutaj. Ewangelie kolejnych tygodni pokazują dalsze kroki tej przemiany.

Najpierw Samarytanka odkrywa swoje pragnienie i zaczyna rozumieć, że prawdziwa woda pochodzi od Boga. Potem pojawia się światło – Jezus otwiera oczy niewidomemu, aby człowiek zobaczył prawdę. Następnie przychodzi życie – Łazarz wychodzi z grobu na słowo Jezusa. A na końcu droga prowadzi do krzyża, gdzie objawia się największa miłość.

To jest także nasza droga.

Dlatego tak ważna jest wierność w małych rzeczach. Wierność jednemu momentowi modlitwy. Wierność jednej decyzji dobra. Wierność jednemu kroku więcej, nawet jeśli dzień był trudny. Wielkie rzeczy w życiu duchowym prawie zawsze zaczynają się od małych kroków, które ktoś podejmuje mimo zmęczenia. Wierność w małym otwiera serce na większe dobro.

Jeśli więc coś się nie udało – zacznij od nowa.
Jeśli zgubiłeś rytm – wróć do studni.
Jeśli czujesz się słaby – usiądź przy Jezusie i pozwól Mu mówić.

On nie przyszedł, aby szukać ludzi doskonałych.
Przyszedł, aby spotykać tych, którzy są spragnieni.

Idźmy dalej razem.

Z braterskim pozdrowieniem
Andrzej Lewek

A wy za kogo Mnie uważacie?

A wy za kogo Mnie uważacie?

Jezus pyta uczniów o swoją tożsamość w miejscu pełnym znaków pogańskiego kultu. To sprawia, że pytanie „A wy za kogo Mnie uważacie?” nabiera szczególnej mocy. Piotr odpowiada właściwie, choć już za chwilę boleśnie się pomyli, a później zaprze się Mistrza. Jest w tym wielka nadzieja również dla nas: Bóg zna naszą słabość, a mimo to powołuje i cierpliwie przemienia.

Królowa, która powiedziała Bogu „tak”

Królowa, która powiedziała Bogu „tak”

Bóg mógł zrobić wszystko bez Maryi, a jednak zechciał czekać na Jej wolne „tak”. Zwiastowanie pokazuje niezwykłą logikę powołania: Bóg daje łaskę, zaprasza i powierza człowiekowi część swojej misji. Maryja odpowiedziała nie jednym zdaniem, ale całym życiem. A co Bóg zawierzył mnie?

Najpierw nowe serce. Potem nowe życie

Najpierw nowe serce. Potem nowe życie

Wczoraj Bóg obiecywał przez Ezechiela nowe serce i nowego ducha. Dzisiaj prorok widzi, co dzieje się, gdy Duch rzeczywiście przychodzi: cmentarz zamienia się w „wojsko bardzo, bardzo wielkie”. Ale po co Bóg przywraca nas do życia? Odpowiedź Jezusa jest prosta i wymagająca: żebyśmy wreszcie potrafili kochać.

Kategorie