BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | kw. 20, 2009 | Podsumowania spotkań | 0 komentarzy

Męska babia

Babia Góra 4.04.2009 – spotkanie na temat „męskiej pobudki”

Dzielenie o spotkaniu małej grupki

Witajcie mężczyźni !
Chciałbym się z Wami podzielić wrażeniami z pierwszego spotkania małej grupki działającej przy „Mężczyznach św Józefa”.
Uhhh…. działo się !!!!

Nie było to zwykłe spotkanie !? Za propozycją Pawła wybraliśmy się w plener , a dokładniej na szczyt Babiej Góry, żeby było jeszcze ciekawiej to spotkanie to odbyło się o ekstremalnej porze tj . wyjechaliśmy z Krakowa ok. 3.00 (dla jednych rano, dla innych w nocy). Pomyślicie? Cóż to za twardziele zdobyli się na takie poświęcenie? Okazuje się, że było ich czterech tj. Paweł (który następnego dnia chrzcił swojego syna ) , Michał (profesjonalista w każdy calu jeśli chodzi o wyprawy górskie i chyba nie tylko), i dwóch Andrzejów (piszący tą historię ) oraz Andrzej (nasz wódz, inspirator, Facet jakich mało).

 

 

Po przybyciu na przełęcz Krowiarki okazało się, że nie jesteśmy tacy pierwsi, bo na parkingu stało już kilka samochodów. Żwawo ruszyliśmy na szczyt i jak przypuszczaliśmy chociaż do Krakowa zawitała wiosna to w górach jest naprawdę dużo śniegu. To sprawiało, że nie było tak łatwo się wspinać i nie raz wpadaliśmy po kolana lub pas w śnieg. Celem naszej wyprawy było min. zobaczenie wschodu słońca więc nie zrażając się na te warunki ciągnęliśmy ku szczytowi. Wschód słońca zastał nas nieco powyżej Sokolicy i był bardzo piękny. Wędrując dalej byliśmy już ogrzewani przez coraz to mocniej świecące słoneczko.

 

 

W końcu dotarliśmy na szczyt!!!! I tu ogromne zaskoczenie: Nie wiało !!! Okazuje się że mężczyźni św. Józefa mogą poskromić tą kapryśną Babę!!!

Taki moment trzeba uczcić więc wyciągnęliśmy kawkę, kanapki , ciastka i posililiśmy się nieco. Co by wzmocnić również ducha Andrzej wyciągnął przygotowane i przeczytane wcześniej materiały. Tematyka była męska bo jakże inaczej. Więc dyskutowaliśmy, dzieliliśmy się własnym świadectwem i doświadczeniem , a co najważniejsze mogliśmy przebywać w dobrym męskim towarzystwie i wzajemnie przeżywać nie lada przygody (to było moje pierwsze zimowo – wiosenne zdobycie Babiej i na dodatek wschód słońca).

 

 

Można było tam siedzieć i siedzieć, ale w domu czekały na nas nasze „Babki” i dzieciaczki więc trzeba było wracać. Wyprawa rozpaliła nas do następnych takich spotkań. Myślimy, że za miesiąc spotkamy się również. Tym razem może w innym kierunku ?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gdyby ktoś chciał się z Was dołączyć to zachęcam. Warto się zmęczyć i pogadać w dobrym męskim towarzystwie .

Z Bogiem szczęśliwy i wypoczęty
Andrzej K