Czytania: (Dz 14,19-28); (Ps 145,10-13.21); Aklamacja (J 3,15); (J 14,27-31a); (wtorek 5 maja)
Wyobraź sobie tę scenę. Miasto Listrze. Tłum. Hałas. Kamienie lecą jeden po drugim. Paweł upada. Uderzenia. Cisza. Ktoś mówi: „Nie żyje”. Wyciągają go za miasto. Zostawiają jak ciało, które już się nie liczy.
I wtedy dzieje się coś niezwykłego. Nie spektakularny cud na oczach tłumów. Nie ogień z nieba.
Uczniowie stają wokół niego.
Może milczą. Może się modlą. Może po prostu są. I w tej obecności… Paweł się podnosi. Nie wiemy dokładnie jak.
Ale wiemy jedno: wstaje.
I teraz najważniejsze. Co robi człowiek, który właśnie otarł się o śmierć? Wraca. Wraca do tego samego miasta.
To jest moment, który rozbraja całą naszą logikę. Bo my:
- zabezpieczylibyśmy się
- odpoczęli
- przemyśleli strategię
A Paweł? Idzie dalej
Ale od tego momentu jego misja się zmienia. Nie w treści. W głębi.
Kiedy mówi: „Przez wiele ucisków trzeba nam wejść do Królestwa”…
To nie jest już zdanie z konferencji. To jest zdanie z jego ciała. To jest zdanie z jego ran.
I zobacz jeszcze jedną rzecz. On nie tylko idzie dalej i głosi. On wraca do tych ludzi. Umacnia ich. Zostaje z nimi. To jest zupełnie inny wymiar przywództwa.
Nie tylko zapalić. Ale utrzymać ogień w drugim człowieku.
A w tym wszystkim Jezus mówi coś, co brzmi niemal z innego świata:
„Pokój mój daję wam…”
I można by pomyśleć: naprawdę? teraz? Po kamieniach, po prześladowaniu, po lęku?
A jednak właśnie wtedy. Bo Jezus od razu dodaje:
„Nie tak jak daje świat”
Świat daje pokój wtedy, gdy:
- wszystko się układa
- jest stabilnie
- nic nie boli
Jezus daje pokój wtedy, gdy:
- wszystko się sypie
- jesteś niezrozumiany
- jesteś „poza miastem”
I tu dotykamy sedna. Paweł wraca do miasta, bo nie stracił pokoju.
Nie dlatego, że nie cierpi. Ale dlatego, że jego serce jest gdzie indziej.
Jezus mówi jeszcze jedno zdanie, które wszystko wyjaśnia:
„Władca tego świata nie ma nic swego we Mnie”
To jest wolność.
- możesz być w świecie
- możesz być w chaosie
- możesz być nawet w prześladowaniu
i nie należeć do tego świata
I może to jest najważniejsze pytanie na dziś: Nie: czy unikniesz trudności.
Ale: czy w środku tego wszystkiego zachowasz pokój, który nie jest z tego świata?
Bo chrześcijaństwo to nie jest droga bez kamieni. To jest droga, na której:
- ktoś cię podniesie
- Bóg da ci pokój
- i pójdziesz dalej




