BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | lip 23, 2026 | Artykuły, KOMENTARZE | 0 komentarzy

Trwajcie

23 lipca 2026. Święto św. Brygidy, zakonnicy, Patronki Europy. Czytania: (Ga 2, 19-20); (Ps 34, 2-3. 4-5. 6-7. 8-9. 10-11); Aklamacja (J 15, 9b. 5b); (J 15, 1-8);

Dzisiejsze czytania prowadzą nas do samego serca chrześcijaństwa. Święty Paweł nie przedstawia teorii ani programu rozwoju duchowego. Daje świadectwo własnego życia:

„Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus.”

To nie jest poetycka metafora. To opis człowieka, który pozwolił, aby jego życie zostało całkowicie przeniknięte obecnością Jezusa. Paweł nie przestał być sobą. Nie utracił swojej osobowości. Chrystus nie zniszczył jego człowieczeństwa, ale je przemienił. Odtąd centrum jego życia nie stanowi już własne „ja”, lecz Ten, „który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie”.

To właśnie tę rzeczywistość rozwija Jezus w Ewangelii. Jesteśmy w Wieczerniku. Za kilka godzin rozpocznie się męka. To jedne z ostatnich słów Jezusa skierowanych do uczniów. Można by się spodziewać, że będzie mówił o odwadze, prześladowaniach czy strategii głoszenia Ewangelii. Tymczasem mówi o… trwaniu.

„Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę.”

To słowo powraca jak refren. Bo Jezus wie, że największym zagrożeniem ucznia nie będzie brak aktywności. Największym zagrożeniem będzie oderwanie od źródła życia. Latorośl nie usycha dlatego, że jest słaba. Usycha dlatego, że przestała czerpać życie z krzewu. Dlatego Jezus mówi z niezwykłą prostotą:

„Beze Mnie nic nie możecie uczynić.”

Nie: niewiele. Nie: będzie wam trudniej. Nic. To jedno z najbardziej pokornych zdań Ewangelii. Owocność chrześcijańskiego życia nie rodzi się z naszej pracowitości, talentów czy doświadczenia. Rodzi się z komunii z Chrystusem. A jednak jest jeszcze coś zaskakującego. Jezus mówi:

„Każdą latorośl, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy.”

To znaczy, że nawet ci, którzy wydają owoce, nie unikną przycinania. Bóg nie oczyszcza nas dlatego, że jesteśmy bezużyteczni. Oczyszcza nas dlatego, że widzi w nas większy potencjał. To ważna perspektywa. Trudne doświadczenia, utrata złudzeń, bolesne korekty czy wezwania do nawrócenia nie zawsze są znakiem Bożego oddalenia. Bardzo często są pracą Winogrodnika, który troszczy się o przyszły plon. Na końcu pada jeszcze jedno zdanie, które łatwo przeoczyć:

„Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.”

Jezus wypowiada te słowa do ludzi, którzy od trzech lat chodzą za Nim. A jednak mówi o uczniostwie w czasie przyszłym:

„staniecie się moimi uczniami.”

To niezwykle ważna wskazówka. Uczniostwo nie jest dyplomem, który kiedyś otrzymujemy. Nie ma „skończonych uczniów”. Nie ma ludzi, którzy osiągnęli już pełnię. Bycie uczniem jest drogą. Procesem. Codziennym trwaniem. Codziennym oczyszczaniem. Codziennym wydawaniem owocu. Dlatego dzisiejsza Ewangelia jest jednocześnie wymagająca i pełna nadziei. Tak, istnieje dramat nietrwania w Chrystusie. Ale jeszcze większą prawdą jest to, że Ojciec nieustannie troszczy się o każdą latorośl, która chce pozostać złączona z Jego Synem. A Psalm przypomina, dlaczego warto Mu zaufać:

„Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry.”

Nie chodzi o teorię. Nie chodzi o wiedzę. Chrześcijaństwo polega na doświadczeniu. Na codziennym odkrywaniu, że życie płynące z Chrystusa naprawdę przemienia człowieka od środka.

Kategorie