BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | mar 22, 2026 | Artykuły, KOMENTARZE, Trzeźwym okiem | 0 komentarzy

Wyprowadzeni z grobu

Na tydzień przed swoją śmiercią Jezus staje przy grobie przyjaciela. Łazarz nie żyje. Wszystko się już zakończyło. Kamień zamyka wejście. Nadzieja – jak się wydaje – też została zamknięta.

A jednak Jezus nie przychodzi, by się pożegnać. Przychodzi, by wyprowadzić z grobu.

To wydarzenie nie jest tylko cudem. To zapowiedź. Zapowiedź tego, co za chwilę stanie się na krzyżu i w poranek Zmartwychwstania.

Jezus wyprowadza Łazarza z grobu…  a chwilę później sam oddaje życie.

Za niego.
Za każdego z nas.

To niezwykła wymiana: On wchodzi w śmierć, aby człowiek mógł wyjść do życia.

Dlatego ta Ewangelia nie mówi tylko o Łazarzu. Mówi o każdym z nas.

Bo każdy człowiek ma swoje groby:

  • miejsca zamknięcia
  • grzech
  • zranienia
  • przyzwyczajenia, które odbierają życie
  • sytuacje, w których „już nic się nie da zrobić”

I właśnie tam przychodzi Jezus.

Nie stoi z daleka. Nie mówi: „radź sobie sam”.
Mówi: „Wyjdź na zewnątrz”.

Ale jest w tym jeszcze jeden ważny moment. Jezus każe odsunąć kamień. Prosi ludzi, by rozwiązali Łazarza z opasek.

Czyli cud Boga spotyka się z działaniem człowieka.

Bóg daje życie.
Człowiek ma zrobić krok.

Nowe życie, które przynosi Jezus, nie jest tylko „lepszą wersją starego”. To życie obfite – takie, o którym mówi: „Ja przyszedłem, aby mieli życie i mieli je w obfitości”.

To życie:

  • wolne
  • pełne sensu
  • zakorzenione w relacji z Bogiem

Ale dar, nawet największy, można odrzucić.

Dlatego najważniejsze pytanie tej Ewangelii nie brzmi: czy Jezus ma moc?
To już wiemy.

Pytanie brzmi:

czy ja chcę wyjść z mojego grobu?
czy chcę przyjąć życie, które On mi daje?

Bo On już zrobił wszystko.

Teraz ruch należy do nas.

Kategorie