BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | lip 22, 2026 | Artykuły, KOMENTARZE | 0 komentarzy

Tęsknota

22 lipca 2026. Święto św. Marii Magdaleny. Czytania: (2 Kor 5, 14-17); (Ps 63, 2. 3-4. 5-6. 8-9); Aklamacja (J 20, 11); (J 20, 1. 11-18);

Święty Paweł w drugim Liście do Koryntian wypowiada jedno z najważniejszych zdań całego chrześcijaństwa:

„Chrystus umarł za wszystkich po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał.”

To zdanie zmienia perspektywę życia. Jeżeli Chrystus oddał za mnie swoje życie, to nie należę już wyłącznie do siebie. Zostałem odkupiony. Nie jako niewolnik, ale jako syn. Moje życie ma nowego Pana. Dla współczesnego człowieka brzmi to czasem niepokojąco. Przywykliśmy mówić: „To moje życie. Moje decyzje. Moje plany.” Tymczasem Ewangelia mówi: życie jest darem, który został odkupiony za cenę Krwi Chrystusa. Ale od razu pojawia się pytanie:

Jak pozwolić Bogu naprawdę przemienić swoje życie? Jak stać się człowiekiem, którego Bóg może użyć?

Dzisiejsza patronka – Maria Magdalena – daje niezwykle prostą odpowiedź. Nie zaczyna od wielkich dzieł. Zaczyna od szukania Jezusa. Gdy jeszcze było ciemno, idzie do grobu. Nie dlatego, że spodziewa się zmartwychwstania. Idzie dlatego, że nie potrafi żyć bez Niego.

Psalm opisuje dokładnie to, co dzieje się w jej sercu:

„Boże mój, Boże, szukam Ciebie i pragnie Ciebie moja dusza. Ciało moje tęskni za Tobą, jak ziemia zeschła i łaknąca wody.”

To nie jest poetycka metafora. To duchowość Marii Magdaleny. I być może właśnie tutaj kryje się tajemnica jej przemiany. Nie dlatego została pierwszym świadkiem Zmartwychwstałego, że była najmądrzejsza. Nie dlatego, że zajmowała najwyższą pozycję wśród uczniów. Nie dlatego, że wszystko rozumiała. Ale dlatego, że najbardziej Go szukała.

Jezus nie pyta jej o zasługi. Nie prowadzi z nią teologicznego wykładu. Wypowiada jedno słowo:

„Mario!”

Cała Ewangelia zmienia się w tej jednej chwili. Owce rozpoznają głos Pasterza. Ona odpowiada:

„Rabbuni!”

To jest moment, w którym człowiek naprawdę staje się nowym stworzeniem. Nie wtedy, gdy zdobywa większą wiedzę religijną. Ale wtedy, gdy odkrywa, że Jezus zna go po imieniu. Święty Paweł mówi:

„Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem.”

Nowe stworzenie nie oznacza człowieka doskonałego. Oznacza człowieka, który pozwolił Jezusowi wejść do swojego życia tak głęboko, że nie żyje już tylko dla siebie. Maria Magdalena jest tego pięknym przykładem. Jej przeszłość nie definiuje już jej przyszłości. Jej rany nie są już najważniejszą historią. Najważniejsza staje się misja:

„Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: «Widziałam Pana».”

Tak właśnie Bóg przemienia człowieka. Najpierw pozwala mu doświadczyć swojej miłości. Potem woła go po imieniu. A następnie posyła.
Może więc najważniejszą drogą przemiany nie jest ciągłe pytanie: „Co jeszcze mam zrobić dla Boga?” Ale raczej: „Czy naprawdę szukam Jezusa z taką tęsknotą, z jaką Maria Magdalena szukała Go o świcie?” Bo Bóg najpełniej używa nie tych, którzy mają największe możliwości. Ale tych, którzy najbardziej pragną być blisko Niego.

Kategorie