BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | lip 21, 2026 | Artykuły, KOMENTARZE | 0 komentarzy

Jak Maryja

21 lipca 2026. Wtorek XVI tygodnia zwykłego. Czytania: (Mi 7,14-15.18-20); (Ps 85,2-3.5-8); Aklamacja (J 14,23); (Mt 12,46-50);

Jednym z najpiękniejszych zdań całego Starego Testamentu jest to, które dziś wypowiada prorok Micheasz:

„Wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy.”

To niezwykły obraz. Nie jest powiedziane, że Bóg odłoży nasze grzechy na bok. Nie przechowa ich „na wszelki wypadek”. Nie będzie do nich wracał przy kolejnej okazji. On wrzuca je w głębiny morza – tam, skąd człowiek nie jest już w stanie ich wydobyć. Tak wygląda Boże przebaczenie. My często przebaczamy inaczej. Mówimy: „Przebaczyłem… ale pamiętam.” Wracamy do dawnych ran. Przypominamy stare winy. Budujemy relacje, w których przeszłość nieustannie powraca jako argument.

Bóg przebacza inaczej. Nie dlatego, że grzech jest mało ważny. Przeciwnie. Grzech jest tak poważny, że jego przebaczenie kosztowało najwyższą cenę – ofiarę Jezusa na krzyżu. To tam Bóg naprawdę „wrzucił w głębokości morskie” nasze winy. Nie przez ich zlekceważenie, ale przez ich odkupienie. Dlatego Micheasz może zapytać:

„Któryż Bóg podobny Tobie?”

Nie ma drugiego Boga, który tak kocha. Który „upodobał sobie miłosierdzie”. Nie tylko okazuje miłosierdzie. On ma w nim upodobanie. To Jego radość.

Ewangelia również może na pierwszy rzut oka zaskakiwać. Kiedy ktoś mówi Jezusowi, że Maryja i Jego bliscy czekają na Niego, Jezus odpowiada:

„Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?”

Czy Jezus pomniejsza znaczenie swojej Matki? Wręcz przeciwnie. On pokazuje, dlaczego Maryja jest naprawdę wielka. Nie dlatego, że urodziła Jezusa. Ale dlatego, że całym życiem pełniła wolę Ojca. Święty Łukasz zapisze później słowa kobiety zachwyconej Maryją:

„Błogosławione łono, które Cię nosiło…”

A Jezus odpowie:

„Owszem, ale bardziej błogosławieni są ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je.” (Łk 11,28)

Nie odbiera nic Maryi. Przeciwnie. Pokazuje źródło Jej wielkości. Maryja jest pierwszą uczennicą. Pierwszą, która usłyszała słowo. Pierwszą, która je zachowała. Pierwszą, która powiedziała:

„Niech mi się stanie.”

Dlatego, wskazując na uczniów, Jezus nie obniża godności swojej Matki. On podnosi nas. Zaprasza nas do tej samej relacji z Ojcem. Mówi, że każdy człowiek, który słucha słowa Bożego i wprowadza je w życie, może wejść do Jego rodziny. To jedno z najbardziej zdumiewających zdań Ewangelii. Nie jesteśmy jedynie stworzeniami Boga.  W Chrystusie zostajemy zaproszeni do życia Jego własnej rodziny. Do relacji, której najdoskonalszym wzorem pozostaje Maryja.

Może więc dzisiejsze czytania prowadzą do jednej, bardzo konkretnej decyzji. Jeżeli Bóg naprawdę wrzucił moje grzechy w głębiny morza, nie muszę już żyć ciężarem przeszłości. A jeśli Maryja stała się Matką Jezusa przez posłuszeństwo słowu, to każdego dnia mogę uczyć się od Niej tej samej postawy. Bo wielkość chrześcijanina nie polega na niezwykłych dziełach. Polega na tym, by – jak Maryja – słuchać Słowa, zachowywać je i pozwolić, aby ono kształtowało całe życie.

Kategorie