BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | paź 3, 2026 | Artykuły, KOMENTARZE | 0 komentarzy

Od wiedzy o Bogu do spotkania z Bogiem

03 października 2026. Sobota XXVI tygodnia okresu zwykłego. Czytania: (Hi 42, 1-3. 5-6. 12-17); (Ps 119 (118), 66 i 71. 75 i 91. 125 i 130); (Mt 11, 25); (Łk 10, 17-24);

 

„Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko” – to chyba najważniejsze zdanie, jakie Hiob wypowiada na końcu swojej dramatycznej drogi. Przeszedł przez utratę, cierpienie, niezrozumienie, spory z przyjaciółmi i własny bunt. Zadawał Bogu pytania, domagał się odpowiedzi, próbował zrozumieć sens tego, co go spotkało. I kiedy wreszcie Bóg odpowiada, paradoksalnie nie daje Hiobowi prostego wyjaśnienia. Nie przedstawia mu teorii cierpienia. Objawia mu siebie. I to wystarcza, żeby wszystko się zmieniło.

Hiob odkrywa różnicę między wiedzą o Bogu a poznaniem Boga. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia” – wiedział, wierzył, słuchał, rozmawiał o Bogu. Teraz jednak mówi: „ujrzało Cię moje oko”. Spotkanie prowadzi go do pokory: „O rzeczach wzniosłych mówiłem. To zbyt cudowne. Ja nie rozumiem”.

To nie jest kapitulacja rozumu. To dojrzewanie wiary. Człowiek odkrywa, że Bóg jest większy od jego wyobrażeń, schematów i odpowiedzi. Nie muszę wszystkiego rozumieć, aby Mu zaufać. Przeciwnie – właśnie dlatego, że Mu ufam, mogę powiedzieć za psalmistą: „Jestem Twoim sługą, daj, abym zrozumiał”.

Podobnego oczyszczenia potrzebują uczniowie Jezusa. Siedemdziesięciu dwóch wraca z misji zachwyconych tym, czego dokonali: „Panie, przez wzgląd na Twoje imię nawet złe duchy nam się poddają”. Misja działa! Słowo ma moc. Królestwo Boże rzeczywiście przychodzi. Jezus nie neguje ich doświadczenia. Przeciwnie, potwierdza je niezwykłymi słowami: „Widziałem Szatana, który spadł z nieba jak błyskawica”. A jednak natychmiast oczyszcza ich radość.

„Nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie”.

To bardzo mocne słowo dla każdego, kto coś robi dla Boga. Łatwo bowiem uzależnić poczucie własnej wartości od owoców posługi. Ilu ludzi przyszło? Ilu zostało? Czy wydarzenie się udało? Czy ktoś się nawrócił? Czy moja modlitwa przyniosła skutek? Czy ludzie mnie słuchają? Czy wspólnota rośnie? Jezus nie mówi, że owoce są nieważne. Mówi coś znacznie głębszego: nie buduj swojej tożsamości na skuteczności. Najpierw jesteś umiłowany. Dopiero potem jesteś posłany.

Najpierw twoje imię zapisane jest w niebie. Dopiero potem otrzymujesz władzę, dary i misję. Najpierw jesteś synem. Dopiero potem sługą. I właśnie wtedy Ewangelia odsłania przed nami niezwykłą scenę. Jezus „rozradował się w Duchu Świętym” i zwrócił się do Ojca: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi”.

Ojciec. Syn. Duch Święty.

Uczeń zostaje zaproszony nie tylko do wykonywania zadań dla Boga, lecz do wejścia w życie Boga. Jezus objawia Ojca, a Duch Święty pozwala nam żyć tą relacją. Chrześcijaństwo nie jest więc przede wszystkim systemem religijnych informacji ani nawet katalogiem obowiązków. Jest poznaniem Boga i życiem w relacji z Nim.

Dlatego Jezus mówi o tajemnicach objawionych prostaczkom. Nie dlatego, że Bóg premiuje niewiedzę albo lekceważy rozum. Prostota Ewangelii oznacza serce zdolne powiedzieć: „Panie, nie wszystko rozumiem, ale chcę Cię słuchać”. Największą przeszkodą może stać się przekonanie, że już wszystko wiem, wszystko rozumiem i potrafię Boga zamknąć w swoich kategoriach.

Hiob potrzebował całej swojej drogi, aby przejść od: „wiem o Tobie” do: „spotkałem Ciebie”. Uczniowie potrzebowali misji, aby przejść od: „zobacz, czego dokonaliśmy” do: „cieszcie się, że należycie do Boga”.

A ja? Czy znam Boga tylko ze słyszenia, czy coraz bardziej Go spotykam? Czy potrafię Mu zaufać również wtedy, kiedy nie rozumiem tego, co dzieje się w moim życiu? Czy moją radością jest skuteczność, sukces i uznanie, czy świadomość, że należę do Niego? Bo może największym cudem nie jest to, czego Bóg dokona przeze mnie. Największym cudem jest to, że pozwolił mi poznać siebie i zapisał moje imię w niebie.

Rozdarte serce Boga

Rozdarte serce Boga

Bóg zrobił dla swojej winnicy wszystko. Przygotował ziemię, zasadził szlachetną winorośl, otoczył ją troską, posyłał swoje sługi, a na końcu posłał własnego Syna. I został odrzucony. Zanim jednak wskażemy winnych tej historii, warto postawić znacznie trudniejsze pytanie: w którym miejscu tej winnicy naprawdę jestem ja – nie gdzie chciałbym być?

Anioł idzie przed tobą

Anioł idzie przed tobą

Anioł Stróż nie zostaje nam dany jedynie po to, żeby chronić przed niebezpieczeństwem, ale żeby pomagać nam przejść drogę prowadzącą do miejsca wyznaczonego przez Boga. Dlatego Pismo nie tylko obiecuje jego obecność, lecz wzywa do uważności, a Jezus przypomina, że aniołowie tych najmniejszych nieustannie patrzą w oblicze Ojca.

Ja wiem: Wybawca mój żyje

Ja wiem: Wybawca mój żyje

Hiob chce swoje wyznanie wyryć na skale, ponieważ właśnie wtedy, gdy wszystko wokół zdaje się świadczyć przeciwko nadziei, mówi: „Ja wiem: Wybawca mój żyje”. Jezus pokazuje natomiast, że podobna wiara nie może pozostać jedynie osobistym przekonaniem, dlatego posyła jeszcze niedoskonałych uczniów, aby prostym słowem głosili bliskość Królestwa i podczas misji sami odkrywali moc Tego, który ich posłał.

Kategorie