BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | paź 4, 2026 | Artykuły, KOMENTARZE | 0 komentarzy

Rozdarte serce Boga

04 października 2026. XXVII niedziela zwykła. Czytania: (Iz 5, 1-7); (Ps 80 (79), 9 i 12. 13-14. 15-16. 19-20); (Flp 4, 6-9); Aklamacja (J 15, 16); (Mt 21, 33-43);

„Co jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej?”

To jedno z najbardziej przejmujących pytań Boga w Piśmie Świętym. Izajasz rozpoczyna swoją opowieść niemal jak pieśń miłosną: „Chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy”. Jest Przyjaciel. Jest ukochana winnica. Jest troska. Żyzna ziemia, oczyszczone pole, szlachetna winorośl, mur, wieża, tłocznia. Gospodarz zrobił wszystko, aby winnica mogła żyć i przynosić dobre owoce. A potem przychodzi dramatyczne: „spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona cierpkie wydała jagody”. To nie jest przede wszystkim opowieść o rozgniewanym Bogu. To pieśń o zranionej miłości.

Bóg pyta: „Co jeszcze miałem uczynić?”. Jakby odsłaniał przed człowiekiem swoje serce: dałem ci ziemię, troszczyłem się o ciebie, chroniłem, oczyszczałem, prowadziłem, posyłałem proroków, zawierałem przymierze. Dałem wszystko, czego potrzebowałeś, aby wydać owoc. Dlaczego więc zamiast sprawiedliwości pojawiła się przemoc, zamiast dobra – krzywda, zamiast owocu – cierpkie jagody?

Kilka wieków później Jezus opowiada niemal tę samą historię. Znów jest gospodarz. Znów winnica. Znów mur. Znów tłocznia. Znów wieża. Słuchacze Jezusa nie mogli nie usłyszeć w tym słów Izajasza. Ale Jezus dopisuje do starej pieśni dramatyczny finał. Gospodarz posyła swoje sługi. Są odrzucani, bici i zabijani. Posyła następnych. Spotyka ich to samo. Wreszcie pozostaje ktoś jeszcze: Syn.

„Uszanują mojego syna”.

A oni wyrzucają Go poza winnicę i zabijają. Pieśń o winnicy staje się proroctwem Golgoty. Bóg naprawdę nie miał już niczego więcej do dania. Po prorokach posłał Syna. Nie odpowiedział na niewierność człowieka większą przemocą. Odpowiedział jeszcze większą miłością.

„Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał”.

I właśnie dlatego najważniejsze pytanie dzisiejszego Słowa nie brzmi: kim byli źli rolnicy? Odpowiedź historyczna jest ważna, ale można zatrzymać ją bezpiecznie dwa tysiące lat od siebie. Można wskazać palcem przywódców Izraela z czasów Jezusa, można wskazać niewiernych ludzi Kościoła, można wskazać współczesny świat, który odrzuca Boga.

Znacznie trudniej zapytać: W którym miejscu tej winnicy jestem  ja?

Nie: gdzie chciałbym siebie widzieć. Nie: za kogo się uważam. Ale: gdzie naprawdę jestem? Czy jestem człowiekiem, który otrzymuje dary Gospodarza i przynosi Mu owoce? Czy może powoli zacząłem traktować winnicę tak, jakby należała do mnie?

Moje życie. Moja rodzina. Moje zdolności. Moja wspólnota. Moja posługa. Moje pieniądze. Mój czas. Moje plany.

„Moje”.

I właśnie tutaj zaczyna się dramat dzierżawców. Zapomnieli, że są dzierżawcami. Zaczęli zachowywać się jak właściciele. A przecież wszystko jest łaską. Życie jest łaską. Wiara jest łaską. Powołanie jest łaską. Ludzie, których Bóg postawił obok mnie, są łaską. Możliwość służby jest łaską. Nawet czas, którym dysponuję, został mi powierzony.

I Gospodarz oczekuje owoców. Nie dlatego, że jest bezwzględnym właścicielem domagającym się zapłaty. Oczekuje owoców, ponieważ po to zasadził winnicę. Jezus mówi przecież jasno: Królestwo zostanie powierzone tym, którzy „wydadzą jego owoce”. Dlatego w samym środku tych trudnych czytań Kościół wkłada nam w usta niezwykłą modlitwę:

„Odnów nas, Panie, Boże Zastępów, i rozjaśnij nad nami swoje oblicze, a będziemy zbawieni”.

Nie: „Panie, pokaż nam, jak źli są inni”. Nie: „Panie, ukarz niewiernych dzierżawców”. Ale: Odnów nas.

To jest właściwa odpowiedź na pieśń o winnicy. Bo być może odkrywam w sobie cierpkie owoce. Być może coś zaniedbałem. Być może zacząłem uważać za swoją własność to, co Bóg jedynie powierzył mi na pewien czas. Być może od dawna nie oddaję Gospodarzowi owoców Jego winnicy. Jeszcze nie jest za późno.

Psalm nie jest modlitwą rozpaczy, lecz modlitwą o odnowienie. „Daj nam nowe życie”. I właśnie tutaj niezwykle dobrze pasuje święty Paweł. Pokazuje, jak wygląda życie człowieka, który pozwala Bogu odnawiać swoją winnicę: „wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie” – tym mamy karmić nasze serca i to mamy wprowadzać w życie.

Owoc nie pojawia się przypadkiem. Winnica wymaga pielęgnacji. Trzeba pilnować tego, czym karmię swoje myśli, czego słucham, na co patrzę, co pielęgnuję w sercu. Paweł nie mówi tylko: „myślcie o tym”. Dodaje: „Czyńcie to”.

Łaska Boga nie zwalnia mnie więc z troski o winnicę. Przeciwnie – właśnie dlatego, że wszystko otrzymałem z łaski, mogę odpowiedzieć owocnym życiem. Bóg zrobił dla swojej winnicy wszystko. A na końcu posłał Syna.

Pozostaje pytanie: Co zrobiłem z otrzymaną Miłością?

I jeszcze ważniejsze: jakie owoce znajdzie Gospodarz, kiedy dzisiaj przyjdzie do swojej winnicy we mnie?

Nie odpowiadajmy zbyt szybko. Najpierw módlmy się:

„Odnów nas, Panie, Boże Zastępów, i rozjaśnij nad nami swoje oblicze, a będziemy zbawieni”.

Od wiedzy o Bogu do spotkania z Bogiem

Od wiedzy o Bogu do spotkania z Bogiem

Hiob odkrywa, że czym innym jest wiedzieć o Bogu, a czym innym naprawdę Go spotkać. Jezus przypomina uczniom, że największym powodem do radości nie są sukcesy, cuda ani skuteczność posługi, lecz to, że ich imiona zapisane są w niebie. Rozważanie o zaufaniu Bogu, chrześcijańskiej tożsamości, misji oraz poznawaniu Ojca przez Jezusa w Duchu Świętym.

Anioł idzie przed tobą

Anioł idzie przed tobą

Anioł Stróż nie zostaje nam dany jedynie po to, żeby chronić przed niebezpieczeństwem, ale żeby pomagać nam przejść drogę prowadzącą do miejsca wyznaczonego przez Boga. Dlatego Pismo nie tylko obiecuje jego obecność, lecz wzywa do uważności, a Jezus przypomina, że aniołowie tych najmniejszych nieustannie patrzą w oblicze Ojca.

Ja wiem: Wybawca mój żyje

Ja wiem: Wybawca mój żyje

Hiob chce swoje wyznanie wyryć na skale, ponieważ właśnie wtedy, gdy wszystko wokół zdaje się świadczyć przeciwko nadziei, mówi: „Ja wiem: Wybawca mój żyje”. Jezus pokazuje natomiast, że podobna wiara nie może pozostać jedynie osobistym przekonaniem, dlatego posyła jeszcze niedoskonałych uczniów, aby prostym słowem głosili bliskość Królestwa i podczas misji sami odkrywali moc Tego, który ich posłał.

Kategorie