BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | paź 5, 2026 | Artykuły, KOMENTARZE | 0 komentarzy

Idź i ty czyń podobnie

05 października 2026. Poniedziałek XXVII tygodnia okresu zwykłego. Czytania: (Ga 1, 6-12); (Ps 111 (110), 1b-2. 7-8. 9 i 10c); Aklamacja (J 13, 34); (Łk 10, 25-37);

„Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” – trudno właściwie postawić Jezusowi pytanie ważniejsze, ponieważ nie dotyczy ono już rozwiązania pojedynczego problemu, powodzenia w życiu ani nawet zrozumienia jednej z prawd wiary, ale tego, co ostatecznie stanie się z człowiekiem i jak powinien przeżyć swoje życie, aby doprowadziło go ono do Boga. Jezus nie odpowiada jednak uczonemu w Prawie nową teorią, lecz odsyła go do tego, co ten już otrzymał i powinien znać: „Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?”.

Uczony rzeczywiście zna właściwą odpowiedź, ponieważ przywołuje przykazanie miłości Boga całym sercem, duszą, mocą i umysłem oraz miłości bliźniego jak siebie samego. Jezus nie poprawia jego teologii, lecz potwierdza, że odpowiedział dobrze, po czym dodaje zdanie, które przenosi rozmowę z poziomu wiedzy na poziom życia: „To czyń, a będziesz żył”. Można bowiem znać właściwe odpowiedzi, poprawnie definiować miłość, czytać Pismo Święte, słuchać konferencji i dyskutować o wierze, a jednocześnie nie pozwolić, aby poznana prawda rzeczywiście kształtowała sposób, w jaki traktujemy człowieka stojącego obok nas.

Uczony w Prawie próbuje jednak doprecyzować wymaganie Jezusa i pyta: „A kto jest moim bliźnim?”. Ewangelista zauważa, że robi to, „chcąc się usprawiedliwić”, dlatego możemy dostrzec w jego pytaniu próbę wyznaczenia granic własnej odpowiedzialności: kogo rzeczywiście muszę kochać, wobec kogo obowiązuje mnie przykazanie i w którym miejscu mogę już spokojnie powiedzieć, że cudze życie nie jest moją sprawą? Jezus nie odpowiada definicją bliźniego, ale opowiada historię, która całkowicie zmienia perspektywę pytającego.

Na drodze z Jerozolimy do Jerycha leży człowiek pobity przez zbójców, ograbiony i pozostawiony na pół umarły, a obok niego kolejno przechodzą kapłan i lewita. Ewangelia podkreśla bardzo ważny szczegół, ponieważ obaj widzą leżącego człowieka, a więc ich problemem nie jest brak wiedzy o jego cierpieniu ani to, że byli zbyt zajęci, aby go zauważyć. Widzą i podejmują decyzję, żeby pójść dalej. Można zatem dostrzec potrzebującego, można nawet poprawnie ocenić jego sytuację, a jednak pozostać wobec niego obojętnym.

Dopiero Samarytanin, człowiek należący do społeczności traktowanej przez Żydów z nieufnością i religijną niechęcią, zatrzymuje się przy rannym, a jego wzruszenie nie pozostaje jedynie uczuciem, ponieważ prowadzi do bardzo konkretnych działań. Podchodzi do człowieka, opatruje jego rany, używa własnej oliwy i wina, umieszcza go na swoim zwierzęciu, zabiera do gospody, pielęgnuje, płaci za dalszą opiekę i zobowiązuje się pokryć dodatkowe koszty, kiedy będzie wracał. Jezus pokazuje w ten sposób, że miłosierdzie nie jest chwilowym wzruszeniem wobec ludzkiego cierpienia, ale decyzją, która może kosztować czas, pieniądze, zmianę własnych planów, rezygnację z wygody i zgodę na to, że cudzy problem stanie się na pewien czas również moim problemem.

Najbardziej zaskakujące następuje jednak na końcu przypowieści, ponieważ Jezus nie odpowiada wprost na pytanie: „Kto jest moim bliźnim?”. Zamiast tego pyta uczonego: „Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?”. W ten sposób całkowicie odwraca perspektywę, ponieważ człowiek chciał wiedzieć, kto kwalifikuje się do otrzymania jego miłości, podczas gdy Jezus pyta, czy on sam potrafi stać się bliźnim dla człowieka, którego Bóg postawił na jego drodze.

Uczony w Prawie odpowiada właściwie: „Ten, który mu okazał miłosierdzie”, a wtedy Jezus wypowiada słowa, które są odpowiedzią na początkowe pytanie o życie wieczne: „Idź i ty czyń podobnie”. Nie wystarczy więc wiedzieć, czym jest miłość, ponieważ Ewangelia domaga się przejścia od wiedzy do czynu, od deklaracji do relacji, od dostrzeżenia człowieka do zatrzymania się przy nim.

W tym miejscu dzisiejsza Ewangelia niezwykle mocno spotyka się ze słowami świętego Pawła, który przestrzega Galatów przed przyjmowaniem „innej Ewangelii”, ponieważ Ewangelia Chrystusa może zostać zniekształcona nie tylko przez jawne jej odrzucenie, ale również przez takie jej przekształcenie, które zachowuje religijne słownictwo, a gubi jej istotę. Paweł jest tak radykalny, że mówi, iż nawet gdyby on sam albo anioł z nieba zaczął głosić Ewangelię różną od tej, którą otrzymali, nie powinni jej przyjmować. Prawdziwość Ewangelii nie zależy bowiem od atrakcyjności posłańca, jego popularności, charyzmy czy zdolności przekonywania, ale od jej zgodności z Jezusem Chrystusem.

To wezwanie jest szczególnie aktualne w świecie, w którym każdego dnia docierają do nas setki religijnych komentarzy, konferencji, filmów, wpisów i interpretacji, a ich autorzy bardzo często twierdzą, że właśnie oni najlepiej wiedzą, czego chce Bóg. Potrzebujemy więc czujności i rozeznawania źródeł naszej wiary, pytając nie tylko o to, czy dane słowa nam się podobają, ale również o to, czy rzeczywiście wypływają z Ewangelii Chrystusa i prowadzą nas do głębszej relacji z Bogiem oraz do większej miłości człowieka. Można przecież bardzo łatwo nazwać Ewangelią własne przekonania, przyzwyczajenia, uprzedzenia albo poglądy, które po prostu odpowiadają temu, co wcześniej chcieliśmy usłyszeć.

Przypowieść o Samarytaninie daje nam przy tym bardzo konkretny sprawdzian autentyczności przyjętej Ewangelii, ponieważ prawda objawiona przez Jezusa nie zatrzymuje człowieka na poziomie poprawnych przekonań, ale prowadzi do miłości, która staje się miłosierdziem. Można bronić prawdziwej doktryny, a jednocześnie zachować się jak kapłan lub lewita, którzy zobaczyli cierpiącego człowieka i poszli dalej, dlatego ortodoksja, która nie przemienia serca i nie otwiera oczu na potrzebującego, powinna skłonić nas do bardzo poważnego rachunku sumienia.

Nie oznacza to oczywiście, że prawda przestaje być ważna, ponieważ właśnie święty Paweł niezwykle stanowczo broni prawdy Ewangelii. Dzisiejsze Słowo pokazuje raczej, że prawda i miłosierdzie nie mogą zostać przeciwstawione, skoro obie mają swoje źródło w Chrystusie. Ewangelia nie pozwala nam wybierać między wiernością prawdzie a miłością człowieka, lecz uczy takiego przyjęcia prawdy, które uzdalnia nas do miłości, oraz takiego miłosierdzia, które nie potrzebuje fałszować prawdy.

Dlatego pytanie uczonego w Prawie wraca dzisiaj do każdego z nas: „Co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”. Jezus odpowiada, wskazując człowieka leżącego przy naszej drodze, którego być może już zauważyliśmy, ale którego problem uznaliśmy za zbyt trudny, niewygodny albo po prostu nie nasz. Warto więc zapytać nie tylko o to, kto jest moim bliźnim, ale przede wszystkim o to, dla kogo ja w ostatnim czasie stałem się bliźnim, komu okazałem miłosierdzie i przy kim pozwoliłem, aby wyznawana przeze mnie Ewangelia stała się konkretnym czynem.

Bo ostatecznie Jezus nie powiedział uczonemu: „Idź i dobrze to zapamiętaj”.

Powiedział: „Idź i ty czyń podobnie”.

Rozdarte serce Boga

Rozdarte serce Boga

Bóg zrobił dla swojej winnicy wszystko. Przygotował ziemię, zasadził szlachetną winorośl, otoczył ją troską, posyłał swoje sługi, a na końcu posłał własnego Syna. I został odrzucony. Zanim jednak wskażemy winnych tej historii, warto postawić znacznie trudniejsze pytanie: w którym miejscu tej winnicy naprawdę jestem ja – nie gdzie chciałbym być?

Od wiedzy o Bogu do spotkania z Bogiem

Od wiedzy o Bogu do spotkania z Bogiem

Hiob odkrywa, że czym innym jest wiedzieć o Bogu, a czym innym naprawdę Go spotkać. Jezus przypomina uczniom, że największym powodem do radości nie są sukcesy, cuda ani skuteczność posługi, lecz to, że ich imiona zapisane są w niebie. Rozważanie o zaufaniu Bogu, chrześcijańskiej tożsamości, misji oraz poznawaniu Ojca przez Jezusa w Duchu Świętym.

Anioł idzie przed tobą

Anioł idzie przed tobą

Anioł Stróż nie zostaje nam dany jedynie po to, żeby chronić przed niebezpieczeństwem, ale żeby pomagać nam przejść drogę prowadzącą do miejsca wyznaczonego przez Boga. Dlatego Pismo nie tylko obiecuje jego obecność, lecz wzywa do uważności, a Jezus przypomina, że aniołowie tych najmniejszych nieustannie patrzą w oblicze Ojca.

Kategorie