BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | sie 8, 2026 | Artykuły, KOMENTARZE | 0 komentarzy

Gdy Bóg milczy, a zło wygrywa

08 sierpnia 2026. Sobota XVIII tygodnia zwykłego. Czytania: (Ha 1, 12 – 2, 4); (Ps 9, 8-9. 10-11. 12-13); Aklamacja (2 Tm 1, 10b); (Mt 17, 14-20);

Habakuk stawia dziś Bogu pytanie, które chyba każdy wierzący wcześniej czy później musi postawić:

„Czemu jednak spoglądasz na ludzi zdradliwych i milczysz, gdy bezbożny pożera uczciwszego od siebie?”

Prorok nie ma wątpliwości, że Bóg widzi.

„Zbyt czyste oczy Twoje, by na zło patrzyły, a nieprawości pochwalać nie możesz.”

Bóg widzi zło. Nie akceptuje go. Nie nazywa dobra złem ani zła dobrem. A jednak… nie zawsze interweniuje natychmiast. I to jest dla nas trudne. Chcielibyśmy Boga, który reaguje szybko. Człowiek czyni zło – Bóg natychmiast go zatrzymuje. Ktoś krzywdzi słabszego – Bóg interweniuje. Niesprawiedliwy odnosi sukces – Bóg odbiera mu powodzenie.

Tymczasem Habakuk patrzy i widzi coś zupełnie innego. Bezbożny zwycięża. Bogaci się. Łowi ludzi jak ryby i – co jeszcze bardziej bulwersujące – zaczyna czcić narzędzia własnego sukcesu:

„ofiarę składa swojej sieci, pali kadzidło niewodowi swemu”.

Jak bardzo współczesny jest ten obraz. Człowiek zaczyna wierzyć, że zawdzięcza wszystko własnej inteligencji, przedsiębiorczości, pieniądzom, kontaktom, pozycji czy technologii. Zaczyna oddawać cześć własnej sieci.

Habakuk nie rozumie, dlaczego Bóg na to pozwala. I robi coś bardzo ważnego:

„Na moich czatach stać będę (…) śledząc pilnie, by poznać, co On powie do mnie.”

Nie odchodzi od Boga dlatego, że Go nie rozumie. Czeka na odpowiedź. A odpowiedź Boga brzmi:

„Jeśli się opóźnia, ty go oczekuj.”

To bardzo przypomina przypowieść Jezusa o pszenicy i chwaście. Nie każde zło zostanie wyrwane natychmiast. Nie każda niesprawiedliwość zostanie rozliczona dzisiaj. Nie każdy rachunek zostanie wyrównany za naszego życia.

Ale to nie oznacza, że Bóg przestał być Sędzią. Psalm mówi wprost:

„Pan zasiada na wieki, przygotował swój tron, by sądzić.”

Bóg jest Sędzią. To część chrześcijańskiej nadziei, nie jej zaprzeczenie. Bo jeśli nie ma ostatecznego sądu, ostatnie słowo może należeć do oprawcy. Jeśli nie ma sądu, część niesprawiedliwości historii nigdy nie zostanie naprawiona. Ale będzie sąd.

„Sam będzie sądził świat sprawiedliwie.”

Jednocześnie ten sam psalm natychmiast pokazuje drugie oblicze Bożej sprawiedliwości:

„Schronienie w Panu znajdzie uciśniony.”

Sędzia okazuje się schronieniem.

„Nie opuszczasz, Panie, tych, co Cię szukają.”

Dlatego na sąd możemy patrzeć nie tylko z bojaźnią, ale również z nadzieją. Pozostaje jednak zdanie Habakuka:

„Sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności.”

To zdanie zrobi później oszałamiającą karierę. Podejmie je św. Paweł, mówiąc o usprawiedliwieniu przez wiarę. Nie chodzi jednak o zdobywanie zbawienia punktami za dobre zachowanie. Źródłem zbawienia jest Bóg. Ale wiara, która zbawia, nie jest jedynie deklaracją. Jest zawierzeniem Bogu, które zaczyna kształtować życie. Dlatego pytanie brzmi nie tylko: „Czy wierzę, że Bóg istnieje?” Ale:

  • Czy jestem Mu wierny, kiedy nie rozumiem?
  • Czy pozostaję na posterunku, kiedy Bóg milczy?
  • Czy słucham Go, kiedy Jego odpowiedź nie przychodzi od razu?
  • Czy nadal wybieram dobro, kiedy zło wydaje się bardziej opłacalne?

I właśnie tutaj Ewangelia robi kolejny krok. Uczniowie próbują uwolnić chłopca i ponoszą porażkę.

Później pytają Jezusa:

„Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?”

To świetne pytanie ucznia. Nie: „Dlaczego Bóg nie zadziałał?”. Ale: „Co jest nie tak po naszej stronie?”

Jezus odpowiada bez owijania:

„Z powodu małej wiary waszej.”

Mocne. Przecież to są Apostołowie. Chodzą z Jezusem. Słuchają Jego nauczania. Widzieli cuda. Zostali posłani do głoszenia królestwa. A jednak Jezus mówi im: mała wiara.

To powinno nas otrzeźwić. Można długo być chrześcijaninem. Można chodzić do kościoła. Można znać Biblię. Można być we wspólnocie. Można nawet ewangelizować. A ciągle potrzebować wołać: Jezu, przymnóż mi wiary!

Bo Jezus wypowiada zdanie wręcz niewiarygodne:

„Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy (…) nic nie będzie dla was niemożliwego.”

Nie chodzi o magiczną technikę spełniania życzeń ani o przekonanie, że odpowiednio silną wiarą zmusimy Boga do wykonania naszej woli. Wiara działa dokładnie odwrotnie. To ja powierzam siebie Jego woli. I wtedy otwiera się przestrzeń, w której Bóg może działać przeze mnie.

Może problemem nie jest więc przede wszystkim pytanie: „Dlaczego dzisiaj widzimy tak mało cudów?”

Może warto odważyć się na pytanie Apostołów: „Dlaczego my nie mogliśmy?”

Nie po to, żeby się oskarżać. Ale żeby stanąć przed Jezusem jak uczniowie i pozwolić Mu pokazać, czego nam brakuje.

Habakuk stoi na czatach i czeka na Boga. Psalmista szuka w Nim schronienia. Apostołowie pytają Jezusa o własną niemoc. W każdym z tych obrazów pojawia się ta sama postawa:

  • Nie uciekaj od Boga, kiedy nie rozumiesz.
  • Nie rezygnuj, kiedy nie widzisz efektów.
  • Nie próbuj zbawić się własną siłą.
  • Trwaj. Pytaj. Szukaj. Ufaj.

Bo sprawiedliwy żyje dzięki wierze. I może właśnie taka wiara potrafi przesuwać góry.

 

Kategorie