BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | paź 10, 2026 | Artykuły, KOMENTARZE | 0 komentarzy

Jedna rodzina Boga – od obietnicy Abrahama do dzieci Bożych

10 października 2026. Sobota XXVII tygodnia okresu zwykłego. Czytania: (Ga 3, 22-29); (Ps 105 (104), 2-3. 4-5. 6-7); (Łk 11, 28); (Łk 11, 27-28);

Czy zastanawialiśmy się kiedyś, jak wielkim darem jest to, że możemy nazywać siebie dziećmi Bożymi, chociaż nie należymy do narodu, któremu Bóg jako pierwszemu objawił swoje przymierze? Jesteśmy przecież potomkami narodów, które przez długie wieki pozostawały poza historią Izraela, a jednak dzięki Jezusowi Chrystusowi możemy dzisiaj uczestniczyć w błogosławieństwie obiecanym Abrahamowi, zwracać się do Boga jak do Ojca i odkrywać, że Jego obietnice obejmują również nas. Dzisiejsze czytania prowadzą nas właśnie przez tę niezwykłą historię Bożej wierności, która nie zostaje zamknięta w granicach jednego narodu, ale w Chrystusie otwiera się na cały świat.

Święty Paweł przypomina Galatom, że Prawo pełniło w historii zbawienia funkcję wychowawcy, który miał prowadzić człowieka ku Chrystusowi, przygotowując go do przyjęcia obietnicy spełniającej się przez wiarę. Nie oznacza to, że Prawo było czymś złym albo że Bóg pomylił się, powierzając je Izraelowi, lecz że miało ono określone miejsce w Bożym planie zbawienia, pomagając rozpoznawać grzech, uczyć się posłuszeństwa i oczekiwać pełni objawienia. Kiedy jednak przyszedł Chrystus, otworzył człowiekowi drogę do takiej relacji z Bogiem, której nie można osiągnąć przez samo przestrzeganie przepisów, ponieważ jej fundamentem jest łaska przyjmowana przez wiarę.

Dlatego Paweł wypowiada słowa, które stanowią jeden z najpiękniejszych opisów chrześcijańskiej godności: „Wszyscy bowiem przez wiarę jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie”. Apostoł nie mówi jedynie o zmianie przynależności religijnej ani o przyjęciu nowego zbioru zasad, ale o przemianie tożsamości człowieka, który przez chrzest zostaje przyobleczony w Chrystusa i włączony w Jego życie. To właśnie dzięki tej więzi z Jezusem możemy uczestniczyć w Jego synowskiej relacji z Ojcem, ponieważ nie jesteśmy już jedynie ludźmi próbującymi z zewnątrz wypełniać Boże wymagania, lecz zostajemy zaproszeni do życia dzieci Bożych, które odpowiadają na miłość Ojca zrodzoną w nich przez łaskę.

Z tej nowej tożsamości wynika również niezwykle ważna konsekwencja dotycząca naszych relacji, ponieważ Paweł stwierdza, że w Chrystusie nie ma już Żyda ani poganina, niewolnika ani człowieka wolnego, mężczyzny ani kobiety, gdyż wszyscy stanowią jedno w Jezusie Chrystusie. Apostoł nie twierdzi oczywiście, że przestają istnieć różnice narodowe, społeczne czy wynikające z płci, lecz że żadna z nich nie może decydować o większej lub mniejszej godności człowieka wobec Boga ani stanowić przeszkody w uczestnictwie w zbawieniu. Wszyscy ochrzczeni zostają obdarowani tą samą godnością dzieci Bożych, chociaż nadal zachowują swoją historię, kulturę, odmienność i właściwe sobie powołanie.

Warto zatrzymać się szczególnie przy słowach o Żydach i poganach, ponieważ bardzo łatwo odczytać je w sposób, który sugerowałby, że wraz z przyjściem Chrystusa Izrael utracił swoje miejsce w historii zbawienia, a Kościół po prostu zajął jego miejsce. Tymczasem Paweł pokazuje coś znacznie głębszego, gdy przypomina, że ci, którzy należą do Chrystusa, stają się potomstwem Abrahama i dziedzicami zgodnie z obietnicą. Nie otrzymujemy więc jakiejś zupełnie nowej historii, która unieważnia wcześniejszą, lecz zostajemy włączeni w dzieje Bożej obietnicy, która rozpoczęła się od Abrahama i której wypełnienie odnajdujemy w Jezusie Chrystusie.

Izrael pozostaje narodem pierwszego wybrania, a Boża wierność przymierzu nie może być rozumiana jako coś, co zależy od zmiennych ludzkich ocen czy historycznych okoliczności. Kościół z narodów, do którego również należymy, nie powinien zatem patrzeć na historię Izraela jak na zamknięty rozdział, który przestał mieć znaczenie, lecz jak na własne duchowe korzenie, bez których nie zrozumiemy ani osoby Jezusa, ani obietnicy danej Abrahamowi, ani sensu naszego włączenia w lud Boży. W Chrystusie otwiera się przed narodami udział w błogosławieństwie, które Bóg zapowiedział już u początków historii zbawienia, dlatego rozszerzenie Bożej rodziny nie oznacza przekreślenia jej wcześniejszej historii.

Właśnie tę perspektywę odnajdujemy w dzisiejszym psalmie, który wzywa nas do pielęgnowania pamięci wiary: „Pamiętajcie o cudach, które On uczynił, o Jego znakach, o wyrokach ust Jego”. Psalmista zwraca się do potomków Abrahama i synów Jakuba, przypominając im o ich szczególnej historii z Bogiem, a jednocześnie ogłasza, że wyroki Pana obejmują cały świat. Możemy więc dostrzec, że pamięć o Bożym działaniu w historii Izraela nie zamyka człowieka w przeszłości, lecz pomaga rozpoznawać wierność Boga, którego zbawczy zamysł stopniowo odsłania się wobec wszystkich narodów.

Pamięć wiary jest niezwykle ważna również w naszym osobistym życiu, ponieważ człowiek, który zapomina o otrzymanej łasce, bardzo łatwo zaczyna traktować swoją relację z Bogiem tak, jakby wszystko zależało wyłącznie od jego własnych wysiłków. Kiedy natomiast wracamy pamięcią do chwil, w których Bóg nas prowadził, podnosił z upadków, otwierał nowe drogi albo odpowiadał na nasze modlitwy, uczymy się na nowo ufać Jego wierności. Nie chodzi przy tym o nostalgiczne wspominanie dawnych doświadczeń, ale o budowanie takiej pamięci, która pozwala dzisiaj rozpoznawać działanie tego samego Boga i z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Ewangelia dopełnia tę perspektywę w sposób zaskakujący, ponieważ jakaś kobieta z tłumu, poruszona nauczaniem Jezusa, wypowiada błogosławieństwo pod adresem Jego Matki: „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś”. Jezus odpowiada, że błogosławieni są ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je wiernie, przez co nie odbiera Maryi Jej wyjątkowej godności, lecz wskazuje na jeszcze głębsze źródło błogosławieństwa, które może stać się udziałem każdego człowieka.

Maryja jest przecież nie tylko Matką Jezusa według ciała, ale również Tą, która przyjęła słowo Boga z wiarą, odpowiedziała na nie swoim „fiat” i pozwoliła, aby całkowicie przemieniło Jej życie. Właśnie dlatego Jezus nie przeciwstawia swojej Matki ludziom wierzącym, lecz ukazuje drogę, którą Ona sama przeszła w sposób wyjątkowy i doskonały. Błogosławieństwo związane z przyjęciem słowa Bożego nie zostaje zarezerwowane dla jednej osoby, ponieważ każdy, kto słucha Boga i zachowuje Jego słowo, zostaje zaproszony do uczestnictwa w tej samej logice wiary i posłuszeństwa.

Możemy więc powiedzieć, że dzisiejsza Ewangelia ukazuje w wymiarze osobistym to, o czym Paweł mówi w odniesieniu do całej historii zbawienia. Tak jak błogosławieństwo Abrahama zostaje w Chrystusie otwarte dla wszystkich narodów, tak również błogosławieństwo, które kobieta z tłumu dostrzega w macierzyństwie Maryi, Jezus ukazuje jako zaproszenie skierowane do wszystkich słuchających słowa Bożego. W obu przypadkach Bóg nie odbiera nikomu wcześniej udzielonej łaski, lecz pozwala innym uczestniczyć w darze, który ma swoje źródło w Jego miłości.

Nie oznacza to jednak, że sama przynależność do wspólnoty wierzących automatycznie czyni nasze życie odpowiedzią na Boże zaproszenie, ponieważ Jezus bardzo wyraźnie łączy błogosławieństwo ze słuchaniem słowa i zachowywaniem go w praktyce. Wiara, przez którą zostajemy włączeni w Chrystusa, nie może więc pozostać jedynie deklaracją ani religijną etykietą, lecz powinna stopniowo przemieniać nasze myślenie, wybory i relacje. Jesteśmy dziećmi Bożymi nie dlatego, że zasłużyliśmy na tę godność, ale właśnie dlatego, że zostaliśmy nią obdarowani, powinniśmy uczyć się żyć w sposób odpowiadający otrzymanej łasce.

Dzisiejsze czytania zapraszają nas zatem do wdzięczności za wielką historię zbawienia, której staliśmy się uczestnikami, chociaż nie należymy do narodu pierwszego wybrania. Przypominają nam również, że Boża rodzina jest większa niż nasze przyzwyczajenia, granice kulturowe i wyobrażenia o tym, kto powinien do niej należeć, ponieważ w Chrystusie każdy człowiek zostaje zaproszony do wiary i do uczestnictwa w obietnicy. Warto więc zapytać, czy potrafimy z wdzięcznością pamiętać o Bożych dziełach, szanować korzenie naszej wiary i rozpoznawać w innych ludziach tę samą godność, którą sami otrzymaliśmy bez żadnej własnej zasługi.

Być może najważniejsze pytanie dzisiejszego Słowa dotyczy jednak tego, czy rzeczywiście żyjemy jak dzieci Boże, czy tylko przyzwyczailiśmy się do tego określenia, nie dostrzegając jego niezwykłej głębi. Skoro bowiem przez chrzest przyoblekliśmy się w Chrystusa, a przez wiarę zostaliśmy włączeni w błogosławieństwo Abrahama, to nasze życie powinno stawać się coraz bardziej czytelnym świadectwem obecności Boga, który pozostaje wierny swojemu przymierzu i pragnie zgromadzić rozproszone dzieci w jednej rodzinie.

Nie zostaliśmy zaproszeni do Bożej rodziny dlatego, że byliśmy lepsi od innych, ale dlatego, że Bóg w swojej miłości otworzył przed nami drzwi, przez które możemy wejść dzięki Jezusowi Chrystusowi. Naszą odpowiedzią niech będzie więc wdzięczna pamięć o Jego dziełach, żywa wiara i gotowość do słuchania słowa, które nieustannie prowadzi nas ku pełni życia dzieci Bożych.

 

Nie musisz zasługiwać na miłość Boga

Nie musisz zasługiwać na miłość Boga

Czy można przez całe życie służyć Bogu, a jednocześnie nieustannie obawiać się, że robi się zbyt mało, aby zasłużyć na Jego miłość? Paweł przypomina Galatom, że Ducha Świętego otrzymali dzięki wierze, a nie dzięki własnym zasługom, Zachariasz zapowiada służbę Bogu bez trwogi, natomiast Jezus zachęca do wytrwałej modlitwy, która rodzi się z zaufania do dobrego Ojca. Być może potrzebujemy dzisiaj odkryć, że Bóg nie kocha nas dlatego, że Mu służymy, lecz możemy Mu służyć w wolności właśnie dlatego, że nas kocha.

Jeden Ojciec, jedna Ewangelia, jedna rodzina

Jeden Ojciec, jedna Ewangelia, jedna rodzina

Jezus uczy nas mówić do Boga „Ojcze”, a Paweł pokazuje konsekwencje tej modlitwy, przypominając, że w rodzinie Boga nie możemy tworzyć chrześcijan pierwszej i drugiej kategorii. Jedna Ewangelia prowadzi do jednego Ojca, a jeden Ojciec tworzy z bardzo różnych ludzi jedną rodzinę.

Kategorie