BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | cze 14, 2022 | Trzeźwym okiem | 0 komentarzy

Napominajmy się… z miłością

Za pewne każdemu z nas było dane stanąć przed dylematem: powiedzieć czy nie powiedzieć? Zwrócić uwagę czy przemilczeć? Jakie konsekwencje przyniesie jedno lub drugie? Co o mnie pomyśli ta druga osoba? Osobiście stawałem niejednokrotnie przed takim wyborem. Nie raz było to podyktowane egoizmem – chciałem osiągnąć coś, co dawało korzyść tylko mnie, bez zastanawiania się, co zyska lub straci bliźni.
 
W ostatnim czasie stanąłem przed dylematem zwrócenia uwagi sąsiadowi. Prawie codzienne, tuż po piątej rano, kiedy smacznie jeszcze śpię, on odpalał swoje sportowe auto, otwierał szeroko okna i włączał głośną muzykę. Na nic zdawało się to, że piosenki była z gatunku, który lubię. Efekt końcowy był łatwy do przewidzenia: koniec spania. Niedospanie przekładało się niejednokrotnie na funkcjonowanie w ciągu dnia, gorsze samopoczucie, drażliwość i złość wobec napotykanych osób. Postanowiłem: coś z tym trzeba zrobić! Tylko co on powie? Jak to przyjmie? Może odeśle mnie z kwitkiem? Może stanę się pośmiewiskiem w tej części osiedla? Może otrzymam fangę w nos?
 
Trudnością było także to, że sąsiada nie widywałem w ciągu dnia, a wstanie o piątej wydawało się być szczytem nie do zdobycia – moim Everestem ☺ Już miałem nawet przygotowany list z serdeczną prośbą skierowaną do samochodowego melomana muzyki disco.
 
Nadszedł jednak dzień, kiedy spotkałem go twarzą w twarz. Widziałem go z daleka i boksowałem się z myślami: podjeść – nie podejść, zatrzymać się – ominąć. Ostatecznie postanowiłem jednak, że porozmawiam. Przedstawiłem w przysłowiowych dwóch słowach problem. Sąsiad ze spokojem przyjął mój opis sytuacji, skinął ze zrozumieniem i powiedział: spoko, rozumiem, nie ma sprawy.
Wielką sztuką jest napominanie drugiego człowieka i wymaga długiego czasu nauki, praktyki, poprzeplatanych niejedną porażką. Najistotniejszą kwestią w tej materii jest jednak miłość, która jest więzią doskonałości (por. Kol 3, 14). Nie czuję się mistrzem w tej dyscyplinie, wręcz przeciwnie. Nie rezygnuję jednak z ćwiczenia i kiedy będzie to konieczne, sięgnę po napomnienie opakowane miłością.
 
Sztuką jest także umiejętne przyjęcie krytyki. Uważam, że otwarta postawa na przyjmowanie prawdy o sobie z ust drugiego człowieka, może przynieść nam wiele pożytku. Przyczyni się niejednokrotnie do zmiany naszej postawy w drobnych sprawach, a czasem może być przełomowym momentem naszego życia, który wywróci je do góry nogami.
Aktualnie cieszę się spokojem rano i nutami płynącymi z otwartych okien sportowego auta, które podjeżdża pod blok w godzinach popołudniowych – znak to, że sąsiad skończył pracę ☺
 
Napominajmy się… miłością!!!

Zostaw Egipt. Wstań. Idź. Droga mężczyzny od inspiracji do decyzji.

Zostaw Egipt. Wstań. Idź. Droga mężczyzny od inspiracji do decyzji.

Wielu mężczyzn wie, jak powinno wyglądać dobre życie – a jednak nie żyje w prawdzie. Dlaczego? Bo chrześcijaństwo nie jest wiedzą, ale decyzją. To wezwanie, które burzy wygodę i zmusza do działania: zostaw to, co cię trzyma, wstań i idź. Ta konferencja jest mocnym przypomnieniem, że nie ma duchowego wzrostu bez konkretu, relacji i odwagi, by naprawdę zmienić życie.

Zostaw Egipt. Wstań. Idź.

Zostaw Egipt. Wstań. Idź.

Wielu mężczyzn wie, jak powinno wyglądać dobre życie – a jednak nie żyje w prawdzie. Dlaczego? Bo chrześcijaństwo nie jest wiedzą, ale decyzją. To wezwanie, które burzy wygodę i zmusza do działania: zostaw to, co cię trzyma, wstań i idź. Ta konferencja to mocne przypomnienie, że nie ma duchowego wzrostu bez konkretu, odwagi i codziennej walki.

Kategorie