BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | kwi 19, 2022 | Trzeźwym okiem | 0 komentarzy

Taniec w niebie

Minione miesiące to dla mojej rodziny czas radosno-smutny. Ogromną radością, która swój początek miała na początku ubiegłego roku, a pojawiła się w wymiarze fizycznym w naszym domu we wrześniu, były narodziny naszej Córki, Łucji. To nasze czwarte dziecko. Z jednej strony wprowadziło ono dużo radości i nowego powiewu w nasze cztery ściany, a z drugiej przewróciło do góry nogami dotychczasowe codzienne funkcjonowanie. W większym stopniu zmiana i większy zakres dodatkowych obowiązków dotyczy nas, rodziców. Pojawienie się najmłodszego dziecka ma również wpływ na nasze starsze Dzieci, które siłą rzeczy zaangażowane są mocniej w obowiązki domowe – na szczęście nie trzeba ich do tego zbytnio zmuszać ☺

Narodziny zbiegły się w czasie ze smutną informacją o chorobie mojej Mamy. Zaraz po niej pojawiła się kolejna fatalna informacja, dotycząca śmierci Babci mojej Żony. Wydarzenie było mocnym przeżyciem dla naszych pociech. Od dnia przekazania informacji o śmierci do dnia pogrzebu, każdemu wieczorowi towarzyszyło wzruszenie i ogromne łzy cieknące z oczu naszych Córek. Ciężka choroba i śmierć to niełatwe doświadczenie dla osób dorosłych, a jeszcze trudniej zrozumieć je dzieciom. Śmierć Prababci była przyczynkiem do tego, aby w rozmowach pojawił się temat życia wiecznego. Sens tego, w co, jako katolicy, wierzymy. Prawdziwy cel naszego ziemskiego życia.

W głębokie poruszenie wprawiła mnie jedna z wieczornych rozmów na ten temat z najstarszą, dwunastoletnią Olą. „Tato, ja wierzę w Boga, naprawdę wierzę, ale jeśli się mylę, jeśli jest jakoś inaczej, że jednak Boga nie ma, to co się ze mną stanie!?” – te słowa zostały wręcz wykrzyczane mi prosto w twarz przy jednoczesnym, trudnym do opanowania, płaczu Córki. Pierwsza reakcja? Paraliż. Co ja mam powiedzieć? Co właściwie mam do powiedzenia w tym temacie? Szybko pojawiła się prosta odpowiedź – Pismo Święte. Nie pamiętam już, który fragment przeczytałem. Nie o to tu chodzi. Chcę położyć akcent na coś innego: na nasze pierwsze odruchy w kluczowych sytuacjach. Gdzie szukamy odpowiedzi, jak reagujemy. Wielką łaską jest dla mnie to, że dzięki Kościołowi i wspólnocie, w której jestem razem z Żoną, mogę posiadać bezpieczne zakotwiczenie, w bezpiecznym porcie – w Kościele. To tu uczę się tych właściwych „odruchów”. Widzę, jak mocno wzmacnia mnie to jako ojca (i męża także ☺ ). Dzięki nauczaniu Kościoła mogłem powiedzieć Dzieciom, że nie tylko byliśmy na pogrzebie, ale wykonaliśmy także uczynek miłosierdzia względem ciała.

Widzę, a może raczej to moje wyobrażenie, o którym powiedziałem również Dzieciom, że Prababcia tańczy w niebie ze swoją córką, którą Bóg powołał do siebie dużo wcześniej przed nią. Wierzę w to, że Bóg jest miłosierny i tuli je w swoje ojcowskie ramiona. Między innymi taki obraz życia tam u góry kreślę swoim Dzieciom, aby wiedziały, że mają się tu na ziemi przygotowywać na wieczną imprezę ☺

Od pustki do wolności. Mężczyźni uczą się wybierać życie

Od pustki do wolności. Mężczyźni uczą się wybierać życie

Spotkanie „U(nie)ZALEŻNIENIE” nie było tylko refleksją nad problemem uzależnień. Było wezwaniem do życia w prawdzie. Do wyjścia z iluzji, które obiecują szybkie rozwiązania, ale prowadzą do jeszcze większego zniewolenia. Do odkrycia, że wolność nie jest stanem osiągniętym raz na zawsze, ale decyzją, którą podejmuje się każdego dnia.

Światło, które przychodzi w noc.

Światło, które przychodzi w noc.

Homilia prowadzi słuchacza w samo centrum doświadczenia Paschy – w rzeczywistość światła, które przychodzi w sam środek ludzkiej ciemności. Punktem wyjścia jest słowo z Ewangelii św. Jana: „Światło przyszło na świat”, które nie jest jedynie obrazem czy symbolem, ale realnym wydarzeniem – przyjściem Chrystusa, który objawia miłość Boga i przynosi człowiekowi zbawienie. To światło nie jest narzucone, lecz zaproponowane; nie potępia, ale ratuje. A jednak – jak podkreśla Ewangelia – człowiek często wybiera ciemność.

Odwaga, której nie da się nauczyć

Odwaga, której nie da się nauczyć

Odwaga Piotra i Jana po zmartwychwstaniu Jezusa pokazuje, że prawdziwa siła chrześcijanina nie pochodzi z wykształcenia ani pozycji, ale ze spotkania z Chrystusem. Komentarz do Dz 4,13-21 i Mk 16,9-15 ukazuje napięcie między prawdą a próbą jej uciszenia oraz wezwanie do odważnego świadectwa wiary mimo sprzeciwu świata. To Słowo stawia pytanie: czy moja wiara jest żywym doświadczeniem, którego nie da się zatrzymać, czy tylko teorią?

Kategorie