BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | mar 29, 2026 | Artykuły, KOMENTARZE, Trzeźwym okiem | 0 komentarzy

Od „Hosanna” do „Ukrzyżuj” – droga serca

Ta liturgia jest wstrząsająca. Zaczyna się od triumfu, kończy śmiercią.

Najpierw tłumy wołają: „Hosanna Synowi Dawida!”

Kilka chwil później – być może ci sami ludzie – krzyczą: „Na krzyż z Nim!”

Co się zmieniło?

Nie Jezus. Zmieniło się serce człowieka.

Król, który nie pasuje

Jezus wjeżdża do Jerozolimy jak Król. Ale nie taki, jakiego oczekiwano. Nie na koniu.  Nie z wojskiem. Nie z siłą. Na osiołku. W łagodności.

To Król, który nie chce podbić świata – chce zbawić serce człowieka.

I właśnie dlatego zostaje odrzucony. Bo łatwo przyjąć Boga, który spełnia moje oczekiwania. Trudniej przyjąć Boga, który przychodzi inaczej.

Droga posłuszeństwa

Słowa z proroka Izajasza i hymn z Listu do Filipian odsłaniają, co naprawdę się dzieje:

Jezus uniża się.
Jest posłuszny.
Idzie aż do końca.

Nie dlatego, że musi. Dlatego, że chce wypełnić wolę Ojca. Getsemani to moment prawdy:

„Nie jak Ja chcę, ale jak Ty”.

To nie jest łatwe. To jest walka. To jest decyzja.

My też jesteśmy w tej historii

Ta Ewangelia nie jest tylko opisem wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat.

To jest historia, w której my jesteśmy obecni.

  • Judasz – gdy sprzedaję Jezusa za swoje interesy
  • Piotr – gdy się Go wypieram ze strachu
  • uczniowie – gdy uciekam, bo jest za trudno
  • tłum – gdy ulegam presji i krzyczę razem z innymi
  • Piłat – gdy „umywam ręce”, żeby nie brać odpowiedzialności

Ale jest też inna droga:

  • Szymon z Cyreny – który niesie krzyż
  • kobiety – które trwają wiernie
  • setnik – który rozpoznaje prawdę

Krzyż nie jest porażką

Z zewnątrz wszystko wygląda jak przegrana.

  • zdrada
  • niesprawiedliwy sąd
  • przemoc
  • śmierć

Ale w rzeczywistości to moment największego zwycięstwa.

Bo Jezus oddaje życie.

Nie zostaje pokonany.
On daje siebie.

I właśnie dlatego zasłona świątyni się rozdziera.
Groby się otwierają.

Zaczyna się coś nowego.

Najważniejsze pytanie

Ta liturgia stawia bardzo konkretne pytanie: Gdzie ja jestem w tej historii?

Czy moje „Hosanna” nie zamienia się zbyt łatwo w odrzucenie, gdy Bóg nie spełnia moich oczekiwań?

Czy jestem gotów iść z Jezusem nie tylko w chwale… ale też w krzyżu?

Bo chrześcijaństwo nie kończy się na entuzjazmie. Zaczyna się tam, gdzie człowiek – jak Jezus – mówi:

„Nie moja wola, ale Twoja”.

I idzie za Nim do końca.

Bardziej słuchać Boga… ale jak?

Bardziej słuchać Boga… ale jak?

„Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” – to zdanie często brzmi jak wezwanie do wolności. Ale czy na pewno rozumiemy je właściwie? Czy nie staje się ono czasem usprawiedliwieniem dla odrzucenia autorytetu Kościoła? Dzisiejsze czytania pokazują, że prawdziwe słuchanie Boga wymaga nie tylko odwagi, ale też pokory i zakorzenienia we wspólnocie.

Wyjść z więzienia i wejść w światło

Wyjść z więzienia i wejść w światło

Bóg potrafi otworzyć każde więzienie – grzechu, lęku czy uzależnienia. Ale czy człowiek chce z niego wyjść? Dzisiejsze czytania pokazują, że wolność wymaga współpracy z łaską, a życie w świetle – odwagi zmierzenia się z prawdą o sobie. Jezus nie przyszedł potępić, ale zbawić – pytanie tylko, czy chcemy podejść do światła.

Narodzić się na nowo

Narodzić się na nowo

Komentarz do Dz 4,32–37 i J 3,7–15. Wspólnota pierwotnego Kościoła jest owocem nowego narodzenia z Ducha. Jezus w rozmowie z Nikodemem pokazuje, że prawdziwa wiara to nie wiedza, ale nowe życie w Duchu Świętym.

Kategorie