BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | mar 12, 2026 | Artykuły, KOMENTARZE, Trzeźwym okiem | 0 komentarzy

Znak, który można odrzucić

Ewangelia o wyrzuceniu złego ducha z człowieka niemego kończy się zdumieniem tłumów. Człowiek zaczyna mówić, a ludzie widzą coś, czego nie potrafią wytłumaczyć. To nie jest drobny gest. W tradycji żydowskiej taki cud miał szczególne znaczenie.

Jak zauważa wielu badaczy judaizmu czasów Jezusa (m.in. Arnold Fruchtenbaum), w środowisku rabinicznym istniało przekonanie, że niektóre rodzaje opętań mogą zostać rozpoznane i wypędzone jedynie przez Mesjasza. W przypadku opętanego, który nie mógł mówić, nie można było ustalić imienia ducha – a bez tego rabini uważali egzorcyzm za niemożliwy. Jeśli więc ktoś uwalniał człowieka niemego od złego ducha, był to znak szczególny.

Nic dziwnego, że tłumy są zdumione. Widzieli coś, co przekraczało ich wyobrażenia. A jednak pojawia się opór.

Cud nie zmusza do wiary

Część ludzi zaczyna szukać innego wyjaśnienia. Skoro nie chcą uznać, że działa tu Bóg, pozostaje oskarżenie: „Mocą Belzebuba wyrzuca złe duchy”.  To niezwykle ludzki mechanizm. Gdy wydarzenie przekracza nasze schematy, zamiast zmienić myślenie, próbujemy dopasować fakt do własnych przekonań.

Można zobaczyć znak – i nie uwierzyć.

Nie dlatego, że znak jest niewystarczający, ale dlatego, że serce nie chce się otworzyć.

Królestwo Boże przyszło

Jezus odpowiada bardzo jasno: jeśli zły duch zostaje wyrzucony „palcem Bożym”, to znaczy, że przyszło królestwo Boga. To bardzo mocne zdanie. Oznacza, że w Jego osobie dzieje się coś więcej niż cud. W Jezusie Bóg zaczyna odzyskiwać przestrzeń, którą zło próbowało zawłaszczyć. Jezus używa obrazu mocarza. Szatan jest jak ktoś, kto pilnuje swojego domu. Ale przychodzi ktoś silniejszy – i odbiera mu jego władzę. To obraz duchowej walki, która dokonuje się w świecie.

Neutralność nie istnieje

Na końcu Jezus mówi zdanie, które brzmi bardzo radykalnie:

„Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie”.

Nie chodzi o podział ludzi na obozy polityczne czy ideologiczne. Chodzi o decyzję serca. W spotkaniu z Jezusem nie można pozostać w pełni neutralnym.

Można przyjąć znak.
Można go odrzucić.
Ale nie można udawać, że nic się nie wydarzyło.

Znak rozpoznaje się w wierze

Historia chrześcijaństwa pokazuje coś podobnego. Niejedna osoba doświadcza wydarzeń, których nie potrafi wytłumaczyć. Czasem nawet lekarze stają wobec faktów, których nie da się w prosty sposób wyjaśnić. A jednak samo doświadczenie niezwykłego wydarzenia nie rodzi automatycznie wiary. Cud nie jest dowodem w sensie laboratoryjnym. Cud jest znakiem. A znak wymaga interpretacji.

I właśnie tu pojawia się wiara.

Można dotknąć dobra i uznać je za przypadek.
Można zobaczyć uzdrowienie i uznać je za zbieg okoliczności.
Można zobaczyć działanie Boga – i nazwać je czymś innym.

Wiara nie polega na tym, że wszystko rozumiemy. Polega na tym, że potrafimy rozpoznać w wydarzeniach życia działanie Boga.

Najważniejsze pytanie

Ta Ewangelia nie pyta tylko o cud. Pyta o coś głębszego: czy serce jest gotowe przyjąć znak? Bo nawet gdy królestwo Boże przychodzi bardzo blisko, człowiek wciąż pozostaje wolny.

Może je przyjąć. Może je odrzucić.

Ale od tej decyzji zależy, czy znak stanie się początkiem wiary – czy tylko kolejną historią, którą człowiek spróbuje sobie wytłumaczyć.

– Andrzej Lewek

Przy którym stole siedzi moje serce?

Przy którym stole siedzi moje serce?

Można mówić „Panie, Panie”, znać Słowo i podejmować wiele dzieł dla Boga, a jednak nie pozwolić Mu decydować o swoim życiu. Jezus pokazuje inną drogę: słuchać, rozeznawać i wypełniać – aż posłuszeństwo Słowu stanie się fundamentem, którego nie zniszczy żadna powódź.

Brat jako lustro

Brat jako lustro

Czy spotkałeś Jezusa tak, że pojawiło się w Tobie pragnienie, aby inni również Go poznali? Paweł pokazuje ogień misji, ale Jezus przypomina, że człowiek głoszący innym sam potrzebuje nawrócenia – i czasem brata, który stanie się dla niego lustrem.

Miara, którą sam ustawiasz

Miara, którą sam ustawiasz

Chrześcijańska dojrzałość nie polega na tym, że zawsze korzystam z wszystkiego, do czego mam prawo. Czasem miłość domaga się rezygnacji z własnej wolności, a Jezus przypomina, że miarę miłosierdzia wobec innych ustawiamy także własnym sposobem życia.

Kategorie