BOŻY MĘŻCZYZNA W XXI WIEKU

utworzone przez | cze 24, 2026 | Artykuły, KOMENTARZE | 0 komentarzy

Kimże będzie to dziecię?

24 czerwca 2026. Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela. Czytania: (Iz 49,1-6); (Ps 139,1-3.13-15); (Dz 13,22-26); Aklamacja (Łk 1,76); (Łk 1,57-66.80);

Narodzenie Jana Chrzciciela jest jednym z tych momentów w historii zbawienia, gdy bardzo wyraźnie widać, że Bóg realizuje plan przygotowywany przez pokolenia. Jan nie pojawia się przypadkiem. Już prorok Izajasz zapowiada tajemniczego sługę:

„Powołał mnie Pan już z łona mej matki”.

Podobnie Psalm 139 przypomina, że Bóg zna człowieka jeszcze zanim ujrzy światło dzienne:

„Utkałeś mnie w łonie mej matki”.

Życie Jana pokazuje, że powołanie nie zaczyna się w chwili, gdy człowiek je odkrywa. Zaczyna się w sercu Boga.

W mocy i duchu Eliasza

Jan przychodzi jako nowy Eliasz. Nie dlatego, że jest reinkarnacją proroka, ale dlatego, że otrzymuje tę samą misję: przygotować lud na spotkanie z Bogiem. Eliasz wzywał Izraela do porzucenia bożków. Jan wzywa do nawrócenia i przygotowania serca na przyjście Mesjasza. Obaj żyją na pustyni. Obaj są niewygodni. Obaj mówią prawdę bez względu na cenę. Obaj płacą za to wysoką cenę.

Pustynia kształtuje serce

Święty Łukasz zapisuje zdanie, które łatwo przeoczyć:

„Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem; a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem”.

Pustynia nie jest tutaj tylko miejscem geograficznym. To szkoła słuchania Boga. To miejsce, gdzie człowiek przestaje opierać się na własnej sile. To przestrzeń, w której milkną cudze głosy, a zaczyna być słyszany głos Boga. Jan nie przygotował się do swojej misji przez kursy retoryki, marketing czy budowanie wpływów. Przygotował się przez życie w zależności od Boga. Może właśnie dlatego jego słowo miało taką moc.

Największy… a jednak nie największy

Jezus powie później o Janie:

„Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela”.

To zdumiewające świadectwo. A jednak zaraz dodaje:

„Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on”.

Nie jest to umniejszenie Jana. Jezus pokazuje ogrom daru, jaki otrzymujemy w Nowym Przymierzu. Jan przygotowywał drogę.  My żyjemy już po śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Jan zapowiadał przyjście Ducha Świętego. My zostaliśmy Nim ochrzczeni. Jan wskazywał na Baranka. My możemy Go przyjmować w Eucharystii. To ogromna godność i ogromna odpowiedzialność.

Człowiek po Bożej myśli

Paweł przypomina dziś słowa o Dawidzie:

„Znalazłem Dawida, człowieka po mojej myśli”.

Można odnieść je również do Jana Chrzciciela. Nie dlatego, że był bez grzechu. Ale dlatego, że całe jego życie było skierowane ku woli Boga. Jan nigdy nie próbował budować własnego królestwa. Nie zatrzymywał ludzi przy sobie. Nie szukał popularności. Potrafił powiedzieć:

„Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów”.

Prawdziwy uczeń nie skupia uwagi na sobie. Prowadzi do Jezusa.

Nasza misja

Słowa Zachariasza są w pewnym sensie skierowane również do każdego chrześcijanina:

„Pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogę”.

Oczywiście nie jesteśmy Janem Chrzcicielem. Ale uczestniczymy w tej samej logice Królestwa. Każdy ojciec przygotowuje drogę Jezusowi w sercu swoich dzieci. Każda matka przygotowuje drogę Jezusowi w swojej rodzinie. Każdy lider, ewangelizator, katecheta, animator czy przyjaciel przygotowuje drogę Jezusowi w sercu drugiego człowieka.

Naszym zadaniem nie jest być centrum. Naszym zadaniem jest wskazać na Tego, który jest centrum. Jak Jan. Jak Eliasz. Jak wszyscy święci.

I może kiedyś ktoś, patrząc na nasze życie, zada pytanie podobne do tego, które zadawano o Janie:

„Kimże będzie ten człowiek, skoro ręka Pańska jest z nim?”

 

Skąd mnie znasz?

Skąd mnie znasz?

Bóg nie zna nas jedynie dlatego, że należy do Niego całe stworzenie, ale zna niepowtarzalną historię każdego człowieka, także tę jej część, której nie pokazujemy innym. Natanael odkrywa jednak coś jeszcze większego: Tym, który zna jego osobistą historię, jest Syn Człowieczy, któremu powierzono panowanie nad narodami i którego królestwo nie przeminie.

Kiedy przychodzi próba

Kiedy przychodzi próba

Nie musimy prosić Boga o cierpienie, aby udowodnić Mu swoją wiarę, możemy natomiast prosić o ochronę przed złem i o siłę do zachowania wierności, kiedy pojawi się próba, której nie potrafimy uniknąć. Hiob pokazuje, że wiara może trwać również wtedy, gdy człowiek przestaje rozumieć własną historię, a Jezus przypomina, że prawdziwa wielkość nie polega na samowystarczalności, lecz na pokornej zależności od Boga.

Nie liczy się tylko, jak zacząłeś. Ważne, dokąd dojdziesz

Nie liczy się tylko, jak zacząłeś. Ważne, dokąd dojdziesz

Można źle zacząć i dobrze skończyć, można też wiele lat iść właściwą drogą, a później z niej zejść. Dzisiejsze Słowo odbiera nam zarówno rozpacz z powodu przeszłości, jak i fałszywe poczucie bezpieczeństwa wynikające z dawnych zasług, pokazując, że o wierności świadczą ostatecznie nie nasze deklaracje, ale kierunek, który naprawdę wybieramy.

Kategorie