21 czerwca 2026. XII niedziela zwykła. Czytania: (Jr 20,10-13); (Ps 69,8-10.14.17.33-35); (Rz 5,12-15); Aklamacja (J 15,26b.27a); (Mt 10,26-33);
Dzisiejsze Słowo prowadzi nas przez doświadczenie, które zna każdy, kto próbował żyć Ewangelią na serio. Jeremiasz, Paweł i Jezus mówią o tym samym: wierność Bogu nie zawsze spotyka się z uznaniem świata.
Jeremiasz przeżywa prawdziwy dramat. Słyszy oszczerstwa, doświadcza odrzucenia, a nawet ci, których uważał za przyjaciół, wypatrują jego upadku. Człowiek prawdy często staje się niewygodny. Prawda demaskuje kłamstwo, egoizm i niesprawiedliwość. Dlatego prorocy rzadko byli popularni. Jednak pośród tego wszystkiego Jeremiasz wypowiada niezwykłe wyznanie:
„Pan jest przy mnie jako potężny mocarz”.
Nie mówi tego człowiek, który nie cierpi. Mówi to człowiek, który cierpi, ale wie, komu zaufał. To ważna lekcja. Wiara nie polega na tym, że nie ma trudności. Wiara polega na tym, że w trudnościach nie tracimy z oczu Boga.
Święty Paweł przenosi nas jeszcze głębiej. Zestawia Adama i Chrystusa. Co ciekawe, nie zestawia Adama z Ewą ani Jezusa z Maryją. Pokazuje dwóch reprezentantów ludzkości. Przez nieposłuszeństwo Adama na świat weszły grzech i śmierć. Przez posłuszeństwo Jezusa przychodzą łaska i życie. Tam, gdzie pierwszy człowiek powiedział Bogu „nie”, Chrystus powiedział Ojcu „tak” aż do końca, aż po krzyż.
Dlatego chrześcijaństwo nie jest przede wszystkim religią nakazów. Jest historią zwycięstwa łaski nad grzechem, życia nad śmiercią i posłuszeństwa nad buntem. Ewangelia pokazuje natomiast, jak bardzo potrzebujemy Ducha Świętego. Jezus mówi:
„Nie bójcie się ludzi”.
Łatwo to przeczytać. Trudniej tak żyć. Przecież właśnie lęk przed ludźmi sprawił, że Piotr zaparł się Jezusa. Lęk przed opinią innych sprawiał, że uczniowie zamknęli się po zmartwychwstaniu w Wieczerniku. Dopiero Duch Święty uczynił z nich świadków gotowych oddać życie. Dlatego nie wystarczy wiedzieć, że Jezus jest Panem. Trzeba jeszcze otrzymać moc, by żyć tą prawdą publicznie. Jezus nie obiecuje uczniom bezpieczeństwa. Nie mówi, że nikt ich nie odrzuci. Nie mówi nawet, że nie będą cierpieć. Mówi coś znacznie głębszego:
„U was nawet włosy na głowie wszystkie są policzone”.
To obraz niezwykłej troski Ojca. Nic nie wymyka się Jego uwadze. Żadne cierpienie, żadna niesprawiedliwość, żaden akt wierności nie pozostają niezauważone. Dlatego chrześcijanin nie żyje pewnością sukcesu. Żyje pewnością obecności Boga. Dzisiejsze czytania stawiają nam kilka ważnych pytań:
- Czy bardziej boję się Boga czy opinii ludzi?
- Czy jestem gotów powiedzieć prawdę, gdy jest to niewygodne?
- Czy przyznaję się do Jezusa tylko w kościele, czy również w codzienności?
- Czy wierzę, że Duch Święty może dać mi odwagę większą niż moje lęki?
Jeremiasz pokazuje, że człowiek wierny może być samotny. Paweł pokazuje, że łaska Chrystusa jest większa od grzechu. Jezus pokazuje, że nie musimy się bać, bo jesteśmy w rękach Ojca. A Duch Święty przypomina, że świadectwo nie jest dziełem naszych możliwości, ale owocem Jego obecności w nas. Prawda czasem kosztuje, ale ostatecznie to nie kłamstwo zwycięża. Nie lęk zwycięża. Nie śmierć zwycięża. W Bożej ekonomii zwycięża Chrystus. A wraz z Nim każdy, kto pozostaje Mu wierny.




